wstecz
Wzór medali Pekin

10 szans medalowych Polaków w Pekinie

Stoimy u progu sezonu zimowego, którego kulminacyjnym punktem będą igrzyska olimpijskie w Pekinie. Ile medali zdobędą Polacy? Prognozy są różne, ale nieprawdą jest, że będziemy się liczyć tylko i wyłącznie w skokach narciarskich.

Zimowe igrzyska olimpijskie w Pekinie zbliżają się wielkimi krokami. Impreza w stolicy Chin rozpocznie się 2 lutego i potrwa do 20 lutego. To idealny moment, by przyjrzeć się szansom Biało-Czerwonych, którzy na wszystkich zimowych olimpiadach w XXI wieku zdobywali medale.

Najlepiej pod tym względem było w rosyjskim Soczi w 2014 roku, skąd nasi reprezentanci przywieźli sześć medali, z czego aż cztery były złote. Znacznie skromniej wypadła ostatnia olimpiada w Pjongczangu. W Korei Południowej na podium stawali tylko skoczkowie. Złoto w konkursie indywidualnym zawisło na szyi Kamila Stocha, który potem wraz z Dawidem Kubackim, Maciejem Kotem i Stefanem Hulą cieszył się z brązowego medalu w konkursie drużynowym.

6 medali w narciarstwie klasycznym?

Na początku lutego przyszłego roku liczymy na powtórkę sukcesu skoczków, choć wariant optymistyczny zakłada, że zdobędą więcej niż dwa krążki. Prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner powiedział publicznie, że liczy na co najmniej trzy medale. Dwa w konkursach indywidualnych i jeden w drużynie.

Tym razem jej skład będzie nieco inny, ponieważ, zamiast Kota i Huli zobaczymy zapewne mistrza świata ze skoczni HS-106 Piotra Żyłę i kogoś z grona: Andrzej Stękała, Klemens Murańka, Jakub Wolny, Aleksander Zniszczoł i Paweł Wąsek. Oczywiście Kot i Hula nie są skreśleni. Wiele zależeć będzie od wyników osiąganych w konkursach Pucharu Świata. Sezon 2021/2022 startuje 20 listopada, a zainauguruje go konkurs w rosyjskim Niżnym Tagile.

Skoczkowie to nie jedyni kandydaci do medali w narciarstwie klasycznym. Ogromne nadzieje są także wiązane z Maryną Gonsienicą-Daniel. 27-letnia zakopianka była bliska medalu w gigancie podczas tegorocznych mistrzostw świata i zaczęła regularnie punktować w Pucharze Świata. To będą jej trzecie igrzyska po Soczi i Pjongczangu, które – jak sama to określiła w jednym z wywiadów – były dla niej imprezami zapoznawczymi. Teraz ma ochotę namieszać w czołówce.

Tajner zwraca jeszcze uwagę na naszych snowboardzistów. Michał Nowaczyk i Oskar Kwiatkowski zajmowali już miejsca na podiach Pucharu Świata, co także pozwala mieć nadzieję na dobry wynik w Pekinie. Niemniej tam nasi reprezentanci nie są wymieniani w ścisłym gronie faworytów.

Presja na Maliszewskiej

Zupełnie inaczej jest w przypadku Natalii Maliszewskiej w short-tracku. Pochodząca z Białegostoku zawodniczka ma na koncie mistrzostwo Europy, wicemistrzostwo świata oraz triumf w swojej koronnej konkurencji, jaką jest wyścig na 500 metrów. W medal na igrzyskach mocno wierzy prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego Rafał Tataruch, który wyraził to podczas posiedzenia sejmowej komisji kultury fizycznej, sportu i turystyki.

Dodał także, że wprawdzie nie spodziewa się medalu na długim torze, ale niespodziankę mogą sprawić nasze panie. Drużyna kobiet w składzie: Natalia Czerwonka, Karolina Bosiek, Natalia Jabrzyk i Magdalena Czyszczoń pod wodzą trenera Wiesława Kmiecika są w stanie zaskoczyć.

Co dalej?

Idąc dalej, zaczyna się już lekkie wróżenie z fusów. Medal wyłowić z nich mogą teoretycznie łyżwiarki szybkie, a mianowicie Andżelika Wójcik i Kaja Ziomek. Ta pierwsza podczas zawodów inaugurujących Puchar Świata w tym sezonie w niemieckim Inzell poprawiła rekord Polski i wygrała rywalizację na 500 metrów (37.647). Ziomek zajęła wówczas drugie miejsce, wysyłając bardzo pozytywny sygnał.

Jeśli chodzi o panczenistów, to karierę wznowił 37-letni Zbigniew Bródka, ale na tę chwilę walczy o to, by do Pekinu w ogóle pojechać. Kwalifikację olimpijską na ten moment ma tylko jedna polska para w łyżwiarstwie figurowym (Natalia Kaliszek – Maksym Spodyriew), choć kolejne powinny być tylko kwestią czasu.

10 szans równa się trzy medale?

Statystyka mówi, że zwykle realizuje się 30% wszystkich szans medalowych. To by oznaczało, że z Pekinu nasi reprezentanci przywiozą trzy krążki. Niewiele, ale i tak lepiej, niż podczas ostatnich zimowych igrzysk.

 

Znacznie mniej optymistyczną prognozę dla naszych reprezentantów przedstawił portal „Gracenote”, który specjalizuje się w analizie szans medalowych. Zdaniem tamtejszych ekspertów Polacy zdobędą trzy srebrne medale, co pozwoli na zajęcie 20. miejsca w klasyfikacji generalnej.

Znacznie mądrzejsi będziemy po tym jak sezon zimowy ruszy w pełni. Niemniej na tę chwilę nawet najgorszy scenariusz nie wydaje się być zbyt zły.