wstecz
hurkacz

ATP: Hurkacz pisze swoją legendę

Historyczny sukces Huberta Hurkacza. Wrocławianin po turnieju w Indian Wells awansował do pierwszej dziesiątki rankingu ATP. Zdaniem ekspertów, 24-letni tenisista to modelowy przykład sportowca, a awans do najlepszej dziesiątki to dla „Hubiego” dopiero początek drogi.

Historyczne osiągnięcie

24-latek po dotarciu do ćwierćfinału turnieju w Indian Wells przesunął się z 12. na 10. miejsce w rankingu ATP, wyprzedzając przy tym m.in. słynnego Rogera Federera. Hubert Hurkacz jest drugim w historii Polakiem, który przebił się do “Top 10” klasyfikacji najlepszych tenisistów na świecie. Jako pierwszy sztuki tej dokonał Wojciech Fibak… 44 lata temu. W ostatnich latach blisko “pierwszej dziesiątki” był również Jerzy Janowicz, który najwyżej został sklasyfikowany na 14. pozycji – Ani trochę mnie nie dziwi, że Hubert jest w Top 10. Dwa lata temu mówiłem, że on będzie w Top 5. Moim zdaniem Hubert już realnie jest zawodnikiem nowej wielkiej czwórki. Widzę ją tak: Alexander Zverev, Stefanos Tsitsipas, Daniił Miedwiediew i Hubert Hurkacz – zachwala młodego tenisistę 67-letni obecnie Fibak.

 

Polak notuje najlepszy sezon w karierze. W kwietniu Hurkacz wygrał turniej ATP rangi Masters 1000 w Miami, w lipcu dotarł do półfinału Wimbledonu, a we wrześniu zwyciężył także w turnieju w Metz, nie tracąc przy tym nawet seta i jednocześnie triumfując w deblu. Przed tymi sukcesami wrocławianin zajmował 37. miejsce w światowym rankingu. Polak mógłby zostać sklasyfikowany jeszcze wyżej, jednak w ćwierćfinale turnieju w Indian Wells lepszy okazał się Grigor Dimitrov. “Hubi” już wkrótce może jednak poprawić swoje osiągnięcie – w najbliższym czasie wrocławianin weźmie udział w turniejach w Wiedniu, Paryżu i Sztokholmie.

Mentalność sportowca

Hurkacz miewał w tym roku także słabsze momenty, np. wtedy gdy odpadł już w pierwszych rundach French Open i Australian Open. Porażki nie zdemotywowały jednak Polaka, który wkrótce wygrywał z wyżej rozstawionymi tenisistami, takimi jak Tsitsipas, Rublow, Shapovalov, Raonić, Sinner, Miedwiediew czy Federer. Wygrane pojedynki ze światową czołówką udowodniły, że teraz należy do niej również 24-letni wrocławianin.

– Miejsca w pierwszej dziesiątce rankingu ATP nie zdobywa się przypadkiem. Jest taka zasada, że idąc na trening trzeba zrobić wszystko, żeby wyjść z niego o ten jeden procent lepszym i właśnie taką regułą zawsze kierował się Hubert. To permanentna chęć poprawiania się, chęć bycia lepszym – tłumaczy sukces Polaka jego dawny trener – Radosław Szymanik. Determinacja, ambicja, pokora i konsekwencja – to cechy, które doprowadziły 24-letniego tenisistę do miejsca, w którym znajduje się teraz. – Gdy Hubert przyjechał na Davis Cup to zawsze pierwszy pojawiał się na treningach i jako ostatni je opuszczał. Nie na pokaz – on po prostu taki jest. Chciał obserwować starszych zawodników, chłonął jak gąbka ich doświadczenie, chciał je implementować do własnej gry. Zawsze szukał większych wyzwań, chciał rywalizować z lepszymi od siebie i ciągle się rozwijać – opowiada dalej Szymanik, który podkreśla także ogromne znaczenie wsparcia rodziny w rozwoju młodego sportowca – Wiele osób dzisiaj tego nie zauważa, ale duża część rodziców jest roszczeniowa i oceniająca w stosunku do swoich dzieci. Rodzice Huberta natomiast zawsze go wspierali, nieważne czy przegrywał czy wygrywał – oni byli przy nim. Ta relacja jest kluczowa – wskazuje dawny szkoleniowiec Hurkacza. Młody tenisista dotarł do poziomu, na którym wyzwań czeka na niego jeszcze więcej. Radzić musi sobie z ogromną presją, którą tworzą oczekiwania dziennikarzy, sponsorów czy kibiców. Szymanik podkreśla, że kluczowe dla Hurkacza w tym momencie będzie wypracowanie odpowiedniego balansu i właściwy wypoczynek, co nie jest łatwe przy intensywnym trybie życia sportowca.