wstecz
towfiqu-barbhuiya-cOH3j5lQDYo-unsplash

COVID-19: Gwiazdy sportu kontra szczepionki

Pierwsza rakieta światowego tenisa – Novak Djoković, gwiazdor NBA – Kyrie Irving i hokeista z NHL – Evander Kane na wojnie partyzanckiej ze szczepionkami. Osobiste przekonania sportowców coraz częściej kolidują z obowiązującymi przepisami, co może przekładać się na ich kariery.

W sporcie obowiązek szczepień początkowo dotyczył jedynie kibiców zasiadających na trybunach. Następnie w niektórych dyscyplinach nakazem objęci zostali również działacze sportowi, trenerzy czy sędziowie. Obecnie coraz częściej przymus dotyka także samych zawodników. Tym przyjęcie szczepionki nie zawsze się jednak uśmiecha.

Australian Open bez obrońcy tytułu?

Dyskusja na temat szczepionek w tenisie trwa od dawna. Mecze na żywo mogą oglądać jedynie zaszczepieni kibice, ale niektórzy życzą sobie, by również sami zawodnicy zostali objęci przymusem. – W mojej opinii nie da się uniknąć, że w pewnym momencie zostanie to nakazane. Nie widzę sensu, aby z tym zwlekać, bo myślę, że wszyscy chcemy być bezpieczni, żeby móc spokojnie kontynuować naszą pracę – odniosła się do dyskusji Wiktoria Azarenka.

Choć federacja odgórnego nakazu szczepień nie wprowadziła, sportowców mogą dosięgnąć lokalne przepisy. W styczniu w Melbourne zostanie rozegrany Australian Open, a Australia jest jednym z tych krajów, w których obostrzenia związane z pandemią koronawirusa są najsurowsze. I dotyczą wszystkich, bez wyjątku. – Rząd otwierając granice oznajmił, że aby odwiedzić Australię, należy być dwukrotnie zaszczepionym. To uniwersalna reguła, nie tylko dla tenisistów. Nie mam wiadomości dla Novaka. Mam wiadomość dla wszystkich, którzy chcą odwiedzić Australię. Będziecie musieli się zaszczepić – powiedział Alex Hawke, australijski minister ds. imigracji.

Tak postawiona sprawa nie podoba się to numerowi jeden w rankingu ATP. Novak Djoković już w przeszłości wyrażał wątpliwość odnośnie chęci przyjęcia szczepionki na COVID-19, choć sam tę chorobę już przeszedł. – Nie ujawnię swojej decyzji, bez względu na to, czy byłem zaszczepiony, czy nie. To prywatna sprawa więc dochodzenie wokół mojej osoby jest niewłaściwe – powiedział Novak Djoković.

Serbski tenisista ubolewa nad podziałem społeczeństwa, który wywołuje dyskusja zwolenników i przeciwników szczepień. – Myślę, że to straszne, że chcemy dyskryminować kogoś, kto chce sam zdecydować o tym, czy się szczepić. Media wywierają zbyt wielką presję na ludzi w tej sprawie. W tej chwili jest zbyt wiele spraw, które nie są jasne i zbyt wiele niesprawdzonych informacji. Wszystko się zmienia – tłumaczy swoje podejście Djoković

Problem z australijskimi przepisami nie dotyczy jednak wyłącznie Serba. Szacuje się, że wśród tenisistów współczynnik zaszczepień wynosi około 60-70%. Oznacza to, że albo tenisiści ugną się pod presją, albo Australian Open odbędzie się bez udziału dziewięciokrotnego mistrza tego turnieju i wielu innych nazwisk światowego tenisa.

Gwiazdor na banicji

NBA również nie wprowadziło przymusu szczepień dla zawodników, choć taki funkcjonuje już wobec działaczy i sędziów. W USA każdy stan może wprowadzić jednak własne regulacje w tym zakresie i właśnie tak stało się w przypadku m. in. Nowego Jorku. W Big Apple każdy uczestnik imprezy masowej musi być zaszczepiony – dotyczy to również sportowców. 

Poziom zaszczepień w NBA jest bardzo wysoki, jednak nie wszyscy koszykarze są entuzjastami tego sposobu walki z chorobą. Kyrie Irving z Brooklyn Nets nigdy nie ukrywał, że nie jest zwolennikiem przymusu szczepień. Podczas gdy pozostali gracze, którzy mieli podobne zdanie na ten temat ugięli się pod przepisami, jak np. Andrew Wiggins z Golden State Warriors, tak Irving okazał się wierny swoim przekonaniom.

Początkowo przypuszczano, że Irving będzie wybiegał na boisko tylko na meczach wyjazdowych Nets, jednak władze klubu podjęły decyzję, że zawodnik zostanie całkowicie odsunięty od drużyny, dopóki nie zmieni zdania. – Postanowiliśmy, że Kyrie Irving nie będzie grał i trenował z zespołem, dopóki nie będzie mógł być jego pełnoprawnym uczestnikiem. Kyrie dokonał osobistego wyboru, szanujemy to, ale obecnie ten wybór ogranicza jego zdolność do bycia pełnoetatowym członkiem ekipy. Nie godzimy się jako klub, by jakikolwiek członek drużyny był z nią w niepełnym wymiarze godzin – poinformowała w oświadczeniu drużyna z Nowego Jorku.

Irving w związku ze swoją decyzją może stracić miliony ze swojej umowy z Brooklyn Nets. Tylko w tym sezonie koszykarz mógłby łącznie zarobić 35,3 milionów dolarów. Dla Irvinga ważniejsza jednak niż gra na parkiecie oraz finanse okazała się jednak wolność wyboru. – Czy naprawdę myślicie, że chcę stracić pieniądze? Że chcę zrezygnować z marzenia o mistrzostwie? Że wolę siedzieć w domu zamiast być teraz z kolegami z drużyny? Że chcę zrezygnować ze środków do życia, bo jestem niezaszczepiony? Dajcie spokój – skomentował sytuację sam koszykarz.

Dyskwalifikacja w NHL

Kolejnym sportowcem światowego formatu, dla którego przyjęcie szczepionki stanowi problem jest Evander Kane z San Jose Sharks. Hokeista zespołu z Kalifornii wybrał oryginalny sposób na walkę z obostrzeniami. Kane postanowił sfałszować certyfikat szczepienia.

– Chciałbym przeprosić moich kolegów z drużyny, organizację San Jose Sharks i wszystkich fanów Sharks za naruszenie protokołów NHL COVID. Popełniłem błąd, za który szczerze żałuję i biorę odpowiedzialność. W przyszłości będę podejmował lepsze decyzje – skomentował zamieszanie hokeista.

Kane za legitymowanie się fałszywym dokumentem został przez ligę zawieszony na 21 spotkań. To więcej niż jedna czwarta całego sezonu NHL. Poza tym Kane złamał również prawo krajowe, a za przestępstwo tego rodzaju grozi nawet do pięciu lat więzienia.

NHL nie wprowadziło przymusu szczepień wobec graczy. Liga wprowadziła za to regulacje, które w inny sposób uderzają w niezaszczepionych zawodników. Niezaszczepieni hokeiści mogą podlegać zawieszeniu i utracie wynagrodzenia jeśli nie są w stanie grać i trenować z powodu pozytywnego testu na COVID-19. Zawodnik posiadający certyfikat szczepienia w przypadku pozytywnego testu nadal będzie otrzymywał wynagrodzenie, a sam będzie traktowany jak kontuzjowany.

Kane jest kluczowym zawodnikiem San Jose Sharks – w ostatnim sezonie był najlepszym strzelcem swojej drużyny. Jego nieobecność w drużynie do końca listopada z pewnością będzie dla “Rekinów” bardzo bolesna.