wstecz

Czy doping może kusić sportowców w depresji?

Depresja istnieje na całym świecie i dotyka każdą grupę społeczną. Depresja nie omija także sportowców. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Nie istnieją jednak statystyki, które w sposób szczególny przedstawiają skalę tego problemu w polskim sporcie. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) około 280 milionów ludzi na świecie cierpi na depresję. W najbardziej krytycznych przypadkach, nieleczona choroba może prowadzić do samobójstwa. Depresja to zdecydowanie jeden z najtrudniejszych rywali do pokonania.  

Kiedy depresja boli…

Dzielenie się doświadczeniami i przełamywanie tabu – to właśnie od tego swoją działalność rozpoczęły piłkarki ręczne, które głośno opowiedziały nie tylko o depresji, ale o wielu sportowych kryzysach. Kinga Achruk, Ewa Urtnowska, Małgorzata Stasiak, Marta Mazurkiewicz, wraz z psycholog Agnieszką Białek, byłą szczypiornistką, założyły fundację „Graj z głową”. Jest to pierwsza organizacja w Polsce, która całą uwagę skupia na zdrowiu psychicznym zawodniczek i zawodników. – Depresja jest bardzo demokratyczną chorobą. Nie wybiera tylko jednej grupy społecznej. Ze sportowcami jest jednak ten problem, że nałożony jest na nich publicznie stereotyp bohatera, człowieka ze stali. Będąc bohaterem trudno jest prosić o pomoc. Dlatego wszystkie problemy emocjonalne, ból związany z opiniami, z presją, z treningiem. chowany jest bardzo głęboko – wyjaśnia Białek. 

Z taką opinią zgadza się Wojciech Herra, od lat zajmujący się psychologią w sporcie i dodaje, że w środowisku sportowym jest sporo nieszczerości: Istnieje mit sportowca, który musi cierpieć. To jest zjawisko bardzo mocno powtarzane, oparte o ‘amercian dream’ i o całą wizję świata, w którym nic nie znaczę, budzę się biedny ale dzięki cierpieniu i poświęceniu wygrywam. Nagle staję się kimś… No i to jest problem, bo to nie jest prawda. W swojej pracy dość często spotykam się ze sportowcami, którzy mi mówią, że sport sprawia im przyjemność, radość, że po zakończonym treningu oni chcą jeszcze. To ich kręci. Jednocześnie ci sami sportowcy boją się do tego głośno przyznać, boją się odrzucenia przez swoje środowisko. Bo przecież skoro ktoś jest szczęśliwy po treningu, to znaczy, że to musiał być słaby trening. Jeśli nie płacze się z bólu, to znaczy, że coś jest nie tak. Dokładnie po drugiej stronie tego samego mitu są sportowcy, którzy nie wytrzymują już tego cierpienia i mówią: mam dość, nie chcę więcej. Ale wtedy dookoła pojawiają się ludzie, którzy „pocieszają”: no coś Ty, dasz radę, to tylko półtorej godziny, tylko 4 miesiące do zawodów… Takie zachowanie wynika z ignorancji problemów zawodnika. Ale także z nieumiejętności rozmawiania o depresji.

Problem w rozpoznawaniu depresji polega też na tym, że często jest ona mylona ze zwykłym smutkiem, czy spadkiem nastroju, a depresja potrafi odciąć motywację. Depresja boli – Całe ciało boli do tego stopnia, że nie jesteśmy w stanie wykonywać prostych czynności – dodaje Herra i tłumaczy: Nałóżmy teraz, na te stany depresyjne sport, w którym gloryfikuje się ból. Najbardziej znane w sporcie hasła: pot, ból i łzy, no pain no gain (bez bólu nie ma zysku) czy w końcu: co cię nie zabije to cię wzmocni, są wpisane w sport. A one wszystkie mówią, że jak cię nie boli to znaczy, że miałeś zły trening. To prowadzi sportowca na manowce, bo przestaje słuchać własnego ciała. Jest to szczególnie szkodliwe w momencie, kiedy pojawiają się bolesne objawy depresyjne, których nie widać w badaniach, w żadnych rezonansach czy USG. Kiedy sportowca bolą plecy, ale ani u fizjoterapeuty ani masażysty nie widać źródeł tego bólu. Wtedy zawodnik wpada w błędne koło o nazwie „to ja się zajadę”. Wtedy wydaje mu się, ze ciało boli z zakwaszenia, choć tak naprawdę nadal boli ono z depresji.  

Przełamać strach i własne słabości 

Wszystkie zjawiska, o których mówi Herra dostrzegają w swojej codzienności najlepsi zawodnicy w Polsce i na świecie. Utytułowani, spełnieni. Wydawałoby się szczęśliwi. Mają za sobą ogrom sukcesów. Medale olimpijskie i paraolimpijskie, medale mistrzostw kraju, Europy czy świata. Żyją w blasku fleszy i na świeczniku. Ale tuż obok nich podąża presja, wymagania, krytyka, nieustanna praca nad sobą. Jak bardzo może boleć droga do sukcesu? – Będąc na zgrupowaniu bałam się zostać sama w pokoju. Byłam przerażona. Zdobycie medalu, ale przede wszystkim przekroczenie mety w finale igrzysk olimpijskich w Tokio było dla mnie największą radością. Ta radość nie pochodziła jednak z osiągniętego sukcesu, ale z faktu, że to koniec. Droga do tego medalu była tak bolesna, że przekroczenie linii mety dało mi ulgę – wyjaśniała podczas rozmowy w cyklu „Śniadanie Mistrzyń” Agnieszka Kobus – Zawojska, dwukrotna medalistka olimpijska w wioślarstwie. 

Ciągły ból, zjawisko przetrenowania i oczekiwanie na ulgę dobrze zna także Wojtek Makowski – srebrny paraolimpijczyk w pływaniu. Życie w ciągłej rutynie i zmęczeniu sprzyja pogłębianiu się problemów mentalnych – Będąc sportowcem doskonale wiem, ile emocji kosztuje mnie każdy trening i każdy start na zawodach. Wyniki osiągane na świecie są coraz lepsze, to podnosi poprzeczkę. Dochodzi wysiłek psychiczny i ponadprzeciętny wysiłek fizyczny. Dochodzi do nerwic, zaburzeń lękowych, stanów depresyjnych, do zaburzeń sennych. Ja sam się dopiero wyczołguje z długotrwałych problemów z bezsennością – mówi Wojciech Makowski.

Interesujące jest zjawisko, w którym wielu sportowców mówi o swoich problemach, ale znaczna część nigdy nie została zdiagnozowana pod kątem depresji. Często do psychologów, czy trenerów mentalnych trafiają dużo później. Czasami przypadkiem – Nigdy nie miałam zdiagnozowanej depresji, ale jak teraz sięgam pamięcią do tych krytycznych i trudnych momentów, jak przypomnę sobie ból i płacz przed każdym treningiem to sama dziś nie wiem, czy to nie były stany depresyjne. Na szczęście dla mnie trafiłam w odpowiednim momencie na ludzi, którzy zadbali o moją kondycję mentalną. Gdyby nie oni – nie byłoby żadnego olimpijskiego sukcesu – mówi Oktawia Nowacka, brązowa medalistka olimpijska w pięcioboju nowoczesnym.

Dopuszczenie do siebie myśli o depresji jest długim procesem. Uświadomienie sobie problemu jest trudne. Ale proszenie o pomoc to – dla wielu zawodników – najtrudniejsza bariera do pokonania. – Odwaga nie jest wtedy, kiedy niczego się nie boimy. Odwaga jest działaniem pomimo strachu. To jest przyznanie się do tego, że czasem jest się słabym, że nie ma się siły. Nie trzeba i nie można wiecznie być twardym, bo nikt taki nie jest – żaden człowiek i żaden sportowiec.  Każdy ma prawo prosić o pomoc. Zawsze, kiedy jest rozmowa o zdrowiu mentalnym wzruszam się, bo to jest też moja misja, jako sportowca, by uświadomić innych, że słabość nie musi być słabością, ale może być naszą ogromną siłą – tłumaczy Nowacka. – Nasze ciało nie będzie z nami współpracowało jeśli głowa nie nadaje na dobrych falach. Dobrze przygotowana głowa potrafi ukryć pewne niedoskonałości ciała czy trochę gorszą formę. Kiedy jesteśmy dobrze nastrojeni, kiedy wierzymy w siebie to jesteśmy w stanie przenosić góry. Jeśli mamy super formę fizyczną, ale nie mamy super ustawionej głowy – to medali nie będzie… – dodaje Kobus–Zawojska. 

Pokusa dopingowa: pomiędzy lękiem a skutecznością

Z psychologicznego punktu widzenia, według Wojciecha Herry, nie ma jednoznacznej korelacji pomiędzy depresją a stosowaniem dopingu i odwrotnie. Jest natomiast kilka elementów, które się przecinają, które mogą powodować związek pomiędzy dopingiem a depresją. Są to poczucie skuteczności i poczucie lęku – Pomiędzy poczuciem skuteczności a pokusą dopingu może zachodzić naprawdę silna korelacja.  Im mniejsze przekonanie zawodnika, że wynik sportowy jest uzależniony od jego predyspozycji, im mniejsze poczucie pewności siebie, tym większe prawdopodobieństwo sięgnięcia po zewnętrzne wspomagacze. Takie zaburzenia skuteczności i nałożenie na siebie presji mogą także wywołać depresję. Drugim wspominanym elementem jest poczucie lęku. Tutaj również w sposób bezpośredni nastąpi korelacja z pokusą sięgnięcia po doping. Poczucie lęku może zwiększać prawdopodobieństwo sięgania po doping, ale poczucie lęku może także wywoływać depresję – dlatego, jak dodaje Herra, tak istotna jest praca mentalna – Im bardziej stabilna, kompleksowa praca z zawodnikiem. Im większe poczucie pewności siebie i własnej wartości, skoncentrowanie na celach i rezultatach, monitorowanie progresu rozwojowego, tym większa szansa na uniknięcie pokusy dopingowej. 

Podobnie ten problem postrzegają sportowcy i podkreślają znaczenie terapii psychologicznej w sporcie, także w zakresie sportowej uczciwości – Jestem sobie w stanie wyobrazić sytuację, w której sfrustrowany, spanikowany długim czasem porażek sportowiec, chce zrobić cokolwiek, żeby tylko wyzwolić się z tego uczucia słabości, beznadziejności i pchnąć wyniki w końcu do przodu. Tym istotniejsze jest właśnie rozmawianie o problemach psychologicznych ze sportowcami. Może się bowiem okazać, że radząc sobie z pewnymi stanami emocjonalnymi, zadbamy także, w jakimś zakresie, o czystość i uczciwość w sporcie – mówi Makowski.

– Kiedy jest się w dołku, można myśleć irracjonalnie, ale wybieranie dopingu jest jedną z najgorszych rzeczy, na które może się zdecydować sportowiec. Najlepszą drogą jest po prostu kontakt z psychologiem czy psychiatrą, a nie szukanie na siłę ratunku we wspomagaczach. Zwłaszcza że na końcu i tak ten nieuczciwie zdobyty medal może zostać odebrany. Ja sobie takiej drogi na skróty zupełnie nie wyobrażam – kończy Kobus–Zawojska.

***

Do uczciwej i czystej aktywności fizycznej, w duchu fair- play, zachęca Polska Agencja Antydopingowa, która po raz drugi organizuje akcję „Biegam z czystą przyjemnością”. Wszystkie środki zebrane z pakietów startowych wspomogą działania Fundacji „Graj z głową” w walce ze sportową depresją.  Bieg odbędzie się dokładnie 9 kwietnia 2022 roku i będzie miał formę hybrydową. Zapisy startują już 9 lutego. Ambasadorami akcji są wybitni sportowcy, wśród nich także bohaterowie tego tekstu: Agnieszka Kobus-Zawojska, Oktawia Nowacka i Wojciech Makowski. Szczegóły dotyczące wydarzenia można znaleźć na stronie „Biegam z czystą przyjemnością”.

Tekst powstał dzięki współpracy POLADA (Polska Agencja Antydopingowa) i TheSport.pl na rzecz promowania czystego sportu.

autor-Katarzyna-Kopec-Ziemczyk-polada