wstecz
Europa w końcu ma własne NFL

Historyczny, pierwszy sezon European League of Football dobiegł końca. W finałowym starciu europejskiej superligi Frankfurt Galaxy pokonali Hamburg Sea Devils 32:30. Projekt ELF całkowicie odmienił obraz dyscypliny na starym kontynencie, a władze ligi nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa.

Nowoczesny stadion w Düsseldorfie, szczelnie wypełnione trybuny, ponad pół miliona widzów przed telewizorami, walka cios za cios i widowisko na najwyższym poziomie – tak w skrócie wyglądał pierwszy w historii finał European League of Football. Starcie Galaxy z Sea Devils zdecydowanie było pojedynkiem godnym meczu na szczycie. Dość powiedzieć, że prowadzenie zmieniało się sześciokrotnie, a wynik spotkania rozstrzygnął się w samej końcówce. Według danych przekazanych przez stację telewizyjną ProSieben Maxx, finał rozgrywek ELF osiągnął w szczycie pułap 4,2% udziału w niemieckim rynku telewizyjnym w grupie docelowej (widzowie w wieku 14-49 lat), co przekłada się na ponad 530 000 widzów. Do tego dochodzą oczywiście kibice zgromadzeni na stadionie oraz ci, którzy oglądali spotkanie w internecie. – Jesteśmy poruszeni, te liczby wyglądają oszałamiająco. European League of Football trafiła do serc kibiców i została świetnie przyjęta. Kibice na stadionie byli świadkami wielkiej futbolowej imprezy, widzowie przed telewizorami doświadczyli najlepszej rozrywki i obserwowali transmisję na najwyższym poziomie. To wszystko sprawia, że z jednej strony jesteśmy niesamowicie dumni, a z drugiej czujemy się jeszcze bardziej zobowiązani do ciężkiej pracy i stałego rozwoju – skomentował CEO ligi Zeljko Karajica.

 

To dopiero początek

Przy okazji finału ELF, oprócz sportowych emocji otrzymaliśmy również garść informacji o ekspansji całego projektu European League of Football. Od przyszłego sezonu do ligi dołączą dwie najsilniejsze ekipy z Austrii – Tirol Raiders oraz Vienna Vikings, a poza tym w Düsseldorfie reaktywowana również zostanie drużyna Rhein Fire, którą kojarzyć możemy z rozgrywek NFL Europe. Dołączenie do ligi austriackich klubów, które od wielu lat należą do ścisłej europejskiej czołówki, pokazuje jak dużym zaufaniem darzą ELF działacze, którzy postanowili zaangażować w nowy projekt najważniejsze i najstarsze organizacje w Europie. Komisarz ligi Patrick Esume poinformował również, że nie jest to koniec listy nowych członków ELF. W przyszłym sezonie w lidze rywalizować będzie co najmniej dwanaście, a być może nawet szesnaście franczyz. Najbliżej instalacji nowej drużyny jest Londyn, a poważne rozmowy toczą się również w Paryżu i Amsterdamie. Pod uwagę na pewno brane są również m. in. Stambuł czy Sztokholm. Docelowo za kilka lat liga składać ma się z 20-24 zespołów. Przyszłoroczny finał Europejskiej Ligi Futbolu odbędzie się najprawdopodobniej w austriackim Klagenfurcie, a w 2023 roku gospodarzem Bowl Game może zostać Wrocław.

ELF wprowadziła zupełnie nową jakość do futbolu amerykańskiego w Europie. Sport, który dotychczas postrzegany był na starym kontynencie jako egzotyczny, a drużyny jako amatorskie, otrzymał nagle wsparcie medialne i organizacyjne na najwyższym poziomie. Transmisje w jakości telewizyjnej ze wszystkich spotkań, mecze na żywo w największych krajowych telewizjach w Niemczech i Hiszpanii, własna platforma streamingowa, skuteczna komunikacja w mediach, potężni sponsorzy, profesjonalnie prowadzone kluby i wyrównana rywalizacja to aspekty, które w European League of Football są na porządku dziennym, a które wcześniej w Europie były rzadkością. Jak ELF zmieniła i wpłynęła na całą dyscyplinę na kontynencie?

Walka o pozycję

Gracze i kibice są zachwyceni nowym projektem, jednak ich entuzjazm często nie jest podzielany przez władze krajowych związków oraz działaczy klubów, które mogą stracić na znaczeniu w wyniku rozwoju ELF. Najostrzej konflikt prezentuje się oczywiście w Niemczech, skąd wywodzi się cała inicjatywa. Powstanie nowej ligi mocno uderzyło w niemieckie kluby, które utraciły część swoich zawodników, albo nawet wszystkich jak we Frankfurcie, Stuttgarcie czy Elmshorn. Ucierpiały również drużyny z Hildesheim i Ingolstadt, które początkowo miały zostać franczyzami European League of Football, co ostatecznie się nie stało i teraz rywalizują na najniższym poziomie rozgrywkowym w Niemczech. Poza tym, powstanie ELF sprawiło, że w oczach środowiska niemiecka GFL została “zdegradowana” do roli zaledwie “drugiej ligi”. Niemiecki Związek Futbolu Amerykańskiego (AFVD) od czasu gdy napływały pierwsze informacje o powstaniu European League of Football torpeduje tę inicjatywę. – ELF i jej inwestorzy chcą funkcjonować poza sportem zorganizowanym w Niemczech i w Europie. Oczywiste jest, że takie podejście koncentruje się wyłącznie na osiąganiu zysku, a nie na promowaniu i rozwijaniu sportu, jego struktur i aktywnych sportowców – powiedział jeszcze przed startem ELF członek zarządu GFL Axel Streich. Włodarze German Football League nie pozwalają klubom, działaczom i zawodnikom na żadną współpracę z ELF. Za przykład może tu posłużyć sytuacja, gdy Cologne Centurions ogłosili współpracę z Cologne Falcons, a Leipzig Kings z Leipzig Lions. Wówczas władze GFL natychmiast wybiły ten pomysł z głowy zarządom obu ekip stowarzyszonych w AFVD, wprowadzając zakaz jakiejkolwiek współpracy z organizacją ELF pod groźbą kary 25 tys. euro,  która może zostać nałożona na klub lub na osoby indywidualne.

Bardzo ostre kroki podjął również FIDAF, czyli Włoski Związek Futbolu Amerykańskiego. Władze FIDAF ogłosiły, że włoscy zawodnicy, którzy wezmą udział w rozgrywkach European League of Football, otrzymają całkowity zakaz gry we wszystkich włoskich klubach oraz w kadrze narodowej Włoch. Oświadczenie to wywołało falę krytyki wśród futbolowego środowiska. Jeśli taką samą drogą podążyłyby także inne krajowe związki, gracze zostaliby postawieni w trudnej sytuacji. Zawodnicy musieliby wybierać między sportowym rozwojem i profesjonalizacją a możliwością powrotu do gry w kraju i krajowej reprezentacji. Warto tutaj zaznaczyć, że większość zawodników futbolu amerykańskiego w Europie nie otrzymuje wynagrodzenia za grę, ale w sytuacji gdy pozyskać chce ich np. klub z zagranicy, mogą stać się tzw. “importami” i na mocy kontraktu otrzymywać od klubu pensję, dzięki czemu mogą przynajmniej częściowo utrzymać się z uprawiania sportu. Największą liczbą “importów” w ELF może pochwalić się Francja. Gdyby taka decyzja została podjęta również przez francuski związek, problem dotyczyłby w tym momencie nawet kilkudziesięciu zawodników. 

Polskie podwórko

European League of Football bardzo ciekawie wpłynęła natomiast na ligę w Polsce. Podczas gdy przed odejściem do ELF Panthers Wrocław od lat, z pewnymi wpadkami, dominowali krajowe rozgrywki, pierwszy sezon Polskiej Futbol Ligi bez najlepszej polskiej ekipy okazał się być najbardziej wyrównanym sezonem w historii. Wcześniej wynik większości meczów w Polsce łatwo było przewidzieć jeszcze przed ich rozpoczęciem, a wiele z nich kończyło się tzw. “blow-outami”, czyli meczami, w których wynik był rozstrzygnięty już w drugiej kwarcie spotkania, a różnica punktów często wynosiła kilkadziesiąt. W poprzednich latach również układ play-offs był zazwyczaj znany z góry jeszcze przed sezonem, a poza tym było jasne, że o ile nie wydarzy się żadna katastrofa to i tak rozgrywki wygrają Panthers. Odejście wrocławskiej drużyny wywołało jednak rewolucję w PFL. Pozostałe kluby nagle uświadomiły sobie, że sprawa mistrzostwa znów jest otwarta i zaczęły się zbroić. Walka o udział w Polish Bowl toczyła się do samego końca, a drużyna, która zajmowała po sezonie zasadniczym szóste miejsce w tabeli była w stanie rywalizować z ekipami, które zajmowały czołowe lokaty. Żaden sezon rozgrywek futbolu amerykańskiego w Polsce nigdy nie był pełen tylu wyrównanych spotkań i niespodziewanych rozstrzygnięć.

Droga do marzeń

European League of Football to dla zawodników także szansa na wykazanie się oraz na zauważenie przez skautów zza oceanu. Po zakończonym sezonie ELF czternastu graczy występujących w europejskiej superlidze otrzymało zaproszenie od National Football League na NFL International Combine, odbywający się w Londynie, na stadionie Tottenhamu, na którym swoje mecze rozgrywają co roku kluby NFL. Najlepsi z nich zakwalifikują się do programu International Pathway Program, który pozwala na podpisanie kontraktu z jednym z klubów najlepszej futbolowej ligi na świecie. Wśród powołanych znalazł się m. in. zawodnik Panthers Wrocław, słowacki tight-end Igor Mašlanka. Warto tutaj przypomnieć, że dzięki programowi IPP rok temu kontraktem z New York Giants związał się austriacki running back Sandro Platzgummer. Austriak jest wychowankiem Swarco Tirol Raiders, czyli nowych członków ELF i choć na razie występuje tylko w practice squad Giants, nadal jest to ogromne wyróżnienie i spełnienie marzeń dla zawodnika, który zaczynał trenować futbol amerykański w Innsbrucku.

Nowa jakość

A jak wyglądały rozgrywki w futbolu amerykańskim w Europie zanim powołano do życia European League of Football? W niemal każdej lidze krajowej istniała jedna lub dwie drużyny, które całkowicie dominowały rozgrywki. Zbalansowana rywalizacja to ogromny problem większości lig futbolu amerykańskiego w Europie. Najlepsze kluby w poszukiwaniu godnych przeciwników zapisywały się do międzynarodowych rozgrywek. Europejskie puchary odbywały się co roku, jednak ich formuła za każdym razem wyglądała inaczej. Jedne rozgrywki znikały, inne powstawały lub zyskiwały na znaczeniu. Często europejskie rozgrywki były organizowane w formule pucharowej, co nie gwarantowało dużej ilości spotkań. Poziom sportowy i organizacyjny również nie mógł w żadnym stopniu równać się z tym, co możemy obserwować w European League of Football. Regularne transmisje w otwartej telewizji? O tym można było tylko pomarzyć.

Wszystkie te problemy udało się pokonać w ELF. Nowe rozgrywki bez zająknięcia można nazwać “futbolową Ligą Mistrzów”. Wydaje się również, że sukces pierwszego sezonu funkcjonowania ELF sprawi, że liga stanie się jeszcze atrakcyjniejsza dla sponsorów i partnerów, co z kolei przełoży się na dalszy rozwój projektu i stabilne funkcjonowanie w przyszłości. – Spoglądamy na pierwszy sezon wielką satysfakcją. European League of Football jest sportowo najlepszą ligą w Europie, nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Ten finał dobitnie to pokazał. Mimo ograniczeń z powodu pandemii koronawirusa, wszystkie 43 mecze odbyły się z udziałem kibiców. Ogółem sprzedaliśmy ponad 100 000 biletów. To wszystko potwierdza, że to idealny moment na prawdziwą, profesjonalną ligę europejską. – powiedział komisarz ligi Patrick Esume.