wstecz
Koniec ery Fabiana

Choć Łukasz Fabiański rozstał się z reprezentacją narodową już po Euro 2020, oficjalne pożegnanie “Fabiana” nastąpi w meczu z San Marino. Polski bramkarz po zakończeniu kariery reprezentacyjnej postanowił skupić się wyłącznie na występach w West Ham United.

Dla Fabiańskiego, który w kadrze narodowej debiutował w 2006 roku, mecz z San Marino w będzie 57. i zarazem ostatnim występem “z orzełkiem na piersi”. W ciągu trwającej piętnaście lat przygody z reprezentacją Polski, Fabiański występował na mistrzostwach Europy 2008, 2016 i 2020 oraz na mistrzostwach świata 2006 i 2018. W 26 meczach “Fabian” zdołał zachować czyste konto.

 

36-letni golkiper podczas sobotniego spotkania zostanie uhonorowany przez prezesa PZPN specjalnie przygotowaną koszulką reprezentacyjną z numerem 57, nawiązującym do liczby jego występów w kadrze. Fabiański odbierze prezent przed odegraniem hymnów narodowych, a już podczas meczu z boiska ma zejść otoczony szpalerem, który utworzą polscy piłkarze. – Rozmawiałem z Łukaszem i naszym nowym prezesem o takim pożegnaniu. Taki zawodnik, który przeżył ważne chwile w drużynie narodowej, zasłużył na taki hołd za to, co zrobił dla reprezentacji – powiedział trener reprezentacji Polski, Paulo Sousa. 

Fabiański swoją profesjonalną karierę rozpoczynał w Lechu Poznań, z którego trafił do Legii Warszawa, z którą zdobył mistrzostwo Polski i miano najlepszego bramkarza w polskiej lidze. W 2007 roku “Fabian” był już piłkarzem Arsenalu Londyn, w którym spędził siedem lat. W Londynie o miejsce w bramce rywalizował z Wojciechem Szczęsnym. Arsene Wenger ostatecznie postawił na Szczęsnego, Fabiański postanowił zmienić klub i trafił do Swansea City. W sezonie 2014/15, reprezentując barwy walijskiego klubu, Polak został wybrany najlepszym bramkarzem Premier League przez brytyjski magazyn „Four Four Two”. Po czterech latach spędzonych w Swansea, “Fabian” wrócił do Londynu, tym razem dołączając do West Ham United. Mimo wieku – Fabiański nadal uważany jest za jednego z najlepszych bramkarzy w Premier League – Gdyby spojrzeć na pieniądze, jakie Liverpool wydał na Alissona, Fabiański to niesamowita okazja. Według mnie jest piątym najlepszym bramkarzem w Premier League za Alissonem, Davidem de Geą, Hugo Llorisem i Edersonem. West Ham wyłowił perełkę. Pasowałby do zespołu grającego w Lidze Mistrzów. Mimo wszystko Fabiański gra teraz w dobrym, ambitnym klubie, a jego przyszłość wygląda znakomicie. Brakuje mu tylko trofeów – mówił o Fabiańskim Matt Lawless z „Mirrora”, gdy ten rozpoczynał grę w West Ham United.

Mimo faktu, że Fabiański jest golkiperem światowej klasy, w karierze reprezentacyjnej niemal zawsze musiał rywalizować o miano numeru jeden. Wynikało to z “problemu bogactwa”, jaki z bramkarzami ma polska kadra narodowa, a także z kontuzji, które nie omijały gracza West Hamu. Niestety tę rywalizację często przegrywał – zarówno Adam Nawałka, jak i Paulo Sousa jako pierwszy wybór wskazywali Wojciecha Szczęsnego. Wszak bramkarz Juventusu również jest graczem najwyższej klasy, a do tego jest młodszy aż o pięć lat od “Fabiania”. Będąc świadomym swojego wieku i pozycji, Fabiański zdecydował się ustąpić miejsca w kadrze narodowej młodszym kolegom, choć z pewnością spoglądając na swoją karierę, może odczuwać niedosyt. – Zawsze świetnie czułem się w drużynie narodowej. Zarówno w kadrach młodzieżowych, jak i w reprezentacji seniorów. Za każdym razem starałem się dawać drużynie narodowej tyle, ile tylko mogłem, poświęcać całe serce. Uważam, że teraz nadszedł najlepszy moment, aby pożegnać się z reprezentacją – wyznał Fabiański, cytowany przez oficjalną stronę Polskiego Związku Piłki Nożnej.