wstecz
League of Sponsors

Być, czy nie być w e-sporcie? To już nie pytanie. Szefowie każdej poważnej marki, od technologicznej przez motoryzacyjną po spożywczą wiedzą, że e-sportu ignorować się już nie da. Nawet jeśli nie rozumieją ekscytacji z obserwowania rozgrywek gier komputerowych, czy mówiąc wprost, nie przepadają za tą formą rozrywki. 

Statystyki nie kłamią

Za e-sportem przemawiają liczby i trendy. Według portalu statista.com w 2019 roku liczba osób obserwujących rozgrywki e-sportowe na całym świecie wyniosła nieco ponad 397 milionów. W ubiegłym roku było ich już 436 milionów, a w tym ma osiągnąć pułap 474 milionów widzów. Takiego audytorium pominąć nie sposób, szczególnie że w kolejnych latach ma być ono tylko większe. 

Nic dziwnego, że globalne marki i to już nie tylko technologiczne jak Comcast czy Intel coraz chętniej przeznaczają swoje budżety sponsoringowe na e-sport. Oprócz wspomnianych gigantów, którzy w tegorocznym zestawieniu zajmują miejsca w pierwszej trójce globalnych sponsorów e-sportu, coraz mocniej swoją obecność zaznaczają firmy motoryzacyjne.

Co ma motoryzacja do esportu?

Wśród nich prym wiodą Honda i Mercedes-Benz. Japoński koncern z e-sportem związał się dwa lata temu, zostając oficjalnym partnerem drużyny „Team Liquid” rywalizującej przede wszystkim w rozgrywkach League of Legends oraz Fortnite. Honda została również pierwszym koncernem motoryzacyjnym, obecnym sponsoringowo w samej grze League of Legends, umieszczając w niej banery z logo swojej marki i modelem Civic.  

– Zaangażowanie marek motoryzacyjnych w e-sport i gaming jest wyrazem namysłu strategicznego działów marketingu. Wiadomo, że promowanie swoich samochodów wśród nastolatków nie przełoży się na krótkoterminową sprzedaż, jednak pozwoli budować długoterminową relację emocjonalną z potencjalnymi użytkownikami w przyszłości – mówi dr Michał Lutostański z firmy badawczej Kantar. – Dzięki temu mają szansę pojawić się w tak zwanym „consideration set” w momencie, kiedy podejmą już decyzję o zakupie samochodu. To działania budujące pożądanie marki wśród osób, które nie weszły jeszcze do kategorii, co w dłuższej perspektywie się opłaci, a również umożliwi odmłodzenie wizerunku marki, budując silne podstawy na przyszłość – dodaje Lutostański.

Szybko wyczuli to szefowie Mercedesa, pioniera firm motoryzacyjnych w e-sporcie. Niemiecki koncern już w 2017 roku związał się sponsoringowo z międzynarodową ligą gier komputerowych Electronic Sports League (ESL). Początkowo ufundował nagrody dla zwycięzców turniejów, by w kolejnych latach stać się globalnym partnerem rozgrywek.

W ramach turniejów ESL One, Mercedes-Benz był również obecny podczas rywalizacji w Katowicach w 2018 i 2019 roku, a w październiku 2020 roku ogłosił partnerstwo ze studiem komputerowym Riot Games, stając się wyłącznym partnerem motoryzacyjnym wszystkich globalnych wydarzeń e-sportowych League of Legends.

Do ogłoszenia współpracy doszło przed mistrzostwami świata w League of Legends 2020, które rozegrano w październiku ubiegłego roku w Szanghaju. Kierunek nieprzypadkowy, bo Azja obok Europy i Ameryki Północnej, to najważniejsze rynki e-sportowe i szczególnie cenne rynki dla koncernu ze Stuttgartu. Mercedes-Benz współpracę z Riot Games rozpoczął pod hasłem „Ikony Nowej Generacji”. To dla uczczenia 10 lat mistrzostw świata League of Legends. Z tej okazji w grze pojawiły się, sygnowane znakiem Mercedesa, skrzynie Hextech Chests – wirtualne pudełka-niespodzianki z przedmiotami pożądanymi podczas gry.

Oprócz działań  globalnych Mercedes-Benz bardzo chętnie angażuje się w lokalne inicjatywy związane z e-sportem. W kwietniu tego roku polski oddział Mercedesa nawiązał współpracę z “Illuminar Gaming”, najstarszą organizacją e-sportu w naszym kraju. Jednym z elementów partnerstwa jest “ESPOT powered by Mercedes-Benz”, którego fizyczną siedzibą został ESPOT, studio gamingowe w sercu Warszawy.

Koncerny motoryzacyjne są również obecne w rywalizacji simracingowej, czyli w wirtualnych wyścigach samochodowych. To naturalne dla tych marek środowisko e-sportowe w ostatnich latach szczególnie zyskało na wartości. Powodem pandemia, która zatrzymała rywalizację w wyścigach rzeczywistych i przekierowała uwagę kibiców, widzów i samych zawodników właśnie na simracing.

– Kierowcy wyłączeni z rywalizacji najpopularniejszych serii wyścigowych z bolidów i aut przesiedli się na symulatory i zaczęli się ścigać wirtualnie, streamować wyścigi i treningi i przede wszystkim wchodząc w interakcje z fanami i profesjonalnymi simracerami. Dla profesjonalnych kierowców simracing stał się bardzo ważnym elementem budowy wizerunku oraz realizacji świadczeń marketingowych i sponsorskich w czasie lockdownu. – mówi Michał Mango, Head of Strategy ESE Entertainment. 

Czerwone byki wchodzą do biznesu

Kilkuletnie działania Mercedes spowodowały, że marka znalazła się w pierwszej 10 sponsorów e-sportu, której przewodzą… dwa byki. Tak jest, Red Bull to bezapelacyjnie lider wśród sponsorów wirtualnego świata. Znana z innowacji i niestandardowych działań austriacka marka napojów energetycznych z e-sportem związała się już w 2006 roku, podpisując kontrakt sponsoringowy z Davidem Walshem, legendą rozgrywek w komputerową grę Halo. 

W kolejnych latach Red Bull sponsorował turniej w Dota 2, Tempo Storm i Blizzard’s Starcraft 2. Uruchomili również serię turniejów Red Bull LAN, w których swoich sił mogli spróbować nie tylko profesjonalni gracze, ale również amatorzy i gwiazdy znane z pierwszych stron gazet. 

Obecnie Red Bull sponsoruję wiele turniejów rozgrywanych na całym świecie, w tym niezwykle atrakcyjne rozgrywki The Red Bull Solo Q, które mają na celu wyłonienie najlepszego na świecie indywidualnego gracza w League of Legends. Tegoroczny, grudniowy finał rozegrany zostanie w Monachium w centrum wystawowym… BMW Welt.

Austriacki koncern inwestuje również w komunikację e-sportowych wydarzeń. Na swojej oficjalnej stronie publikuje bieżące relacje ze świata e-gamingu. Prowadzi również Youtube’owy kanał Red Bull Gaming, który zgromadził 355 tysięcy subskrybentów. Można tam śledzić najważniejsze wydarzenia sponsorowane przez Red Bulla i poznać bliżej zawodników i drużyny związane z tą marką. Trzeba przyznać, że 600 milionów dolarów przeznaczonych w tym roku przez Red Bulla na e-sport robi wrażenie i pokazuje skalę e-gamingowego biznesu. 

Autor: Maciej Korczak (ESE Entertainment)