wstecz

Marc Marquez nadal liczy się w walce o tytuł

Szef zespołu Repsol Honda, Alberto Puig zapewnia, że Marc Marquez wciąż jest zawodnikiem o poziom lepszym od pozostałych. I to nawet pomimo nie do końca udanego Grand Prix Ameryk na torze w Austin. 

Stracone ważne zwycięstwo 

Pomimo całkiem dobrego rezultatu, jakim jest szóste miejsce w Grand Prix Ameryk, Repsol Honda może odczuwać rozczarowanie. Z powodu problemów technicznych na starcie Marc Marquez spadł z dziewiątej pozycji na ostatnią. Hiszpan musiał zacząć pogoń i minimalizowanie strat. Ośmiokrotny mistrz świata jechał jak burza – niewiele brakowało, a kilka razy skończyłby wyścig na poboczu. Na szczęście tak się nie stało i po świetnej walce z Fabio Quartararo w końcówce zakończył wyścig na szóstym miejscu. Czołówka była niedaleko, jednak zabrakło już okrążeń i opon, które dostały mocno w kość podczas odrabiania pozycji. 

Dla Marqueza to jeden z trzech ulubionych torów więc wygrana w Austrin powinna być formalnością i gdyby nie problemy techniczne, to z pewnością tak by się to skończyło. W zeszłym sezonie także startował z nieco dalszej pozycji, ale to mu nie przeszkodziło w objęciu prowadzenia zaraz po starcie i odjechaniu reszcie stawki. Marc Marquez na Circuit of the Americas zwyciężał aż siedem razy. To dopiero drugi raz, kiedy nie wygrał wyścigu w Austin, a przyczyną porażki ponownie okazał się problem techniczny.

 

– Marc pojechał naprawdę świetny wyścig, wielka szkoda, że miał kłopoty na starcie. Mimo to nawet w tej sytuacji był w stanie zachować zimną krew, po pierwszym zakręcie jego motocykl już pracował dobrze i był w stanie pokazać swoje prawdziwe tempo. Pomimo tak dużej straty zaraz po starcie był w stanie odrobić mnóstwo pozycji i wykręcać najszybsze okrążenia w wyścigu. Wszyscy to widzieli i doskonale wiedzą, kto naprawdę był najlepszy w niedzielę. To zawodnik, który jest o krok wyżej od innych – przyznaje Alberto Puig, szef Repsol Hondy.

Sprzyjający, ale szalony początek sezonu

Repsol Honda miała udany start sezonu w Katarze, jednak kolejne trzy rundy już nie były tak udane. Warto jednak zaznaczyć, że gdyby nie wywrotka Pola Espargaro w Argentynie, to Honda skończyłaby ten wyścig na solidnym czwartym miejscu. Na pewno dużym plusem jest to, że do końca sezonu zostało jeszcze siedemnaście rund, a także teoretycznie najwięksi rywale, jakimi wciąż są Jorge Martin, czy Pecco Bagnaia wcale nie są tak daleko. Hiszpan jest tylko siedem punktów przed Marquezem, a Włoch tylko dwa. Liderzy także są relatywnie blisko. Obecna jedynka, Enea Bastianini ma wyścigi, krótko mówiąc, w kratkę. Zawodnik Gresini Racing wygrał rywalizację w Katarze i USA, natomiast w Indonezji i Argentynie znalazł się na jedenastej i dziesiątej pozycji. Honda na pewno będzie się rozwijać i stawać coraz szybsza. Sam zespół też jest pewien, że w miarę szybko odrobią straty. 

 

– Ogólnie rzecz biorąc, mieliśmy wiele problemów na początku tego sezonu, ale Pol ma 38 punktów straty do Bastianiniego, a Marc tylko 40. Myślimy więc pozytywnie, postaramy się walczyć i odbudować tę stratę. Naszym duchem jest próba wygrania i to jest nasz cel. W Austin każdy mógł zobaczyć, na jakim poziomie jeździ Marc – przekonuje Puig.

Kolejna runda już w przyszłym tygodniu na torze Portimao w Portugali. Jest to na w miarę przyjemnie wspominany tor przez Marqueza, ponieważ to tutaj rok temu powrócił do klasy królewskiej i pomimo osłabionego organizmu skończył wyścig na siódmym miejscu. 

Fot. Materiały prasowe serii 

Autor: Maksymilian Marciniak

Moto GPMotosport
Translate »