wstecz
nhl 22

NHL 22: X-factor na lodzie, czyli być jak Connor McDavid

Kto choć raz miał “hokejówki” na nogach wie, jakim wyzwaniem jest płynna jazda po lodowisku. Zrobienie przeplatanki do przodu, do tyłu, nagły zwrot w lewo czy prawo, wreszcie zatrzymanie w miejscu przy prędkości przekraczającej niekiedy nawet 30 km/h. Gdy do tego przyjdzie nam jeszcze prowadzić krążek przy kiju i z uwagą sokoła wypatrywać swoich kolegów z drużyny, by w idealnym momencie dograć go na “taśmę”, to poziom trudności wzrasta x-razy. Bez talentu ani rusz.

Gen zwycięzcy

W lidze NHL utalentowanych hokeistów jest jednak bez liku. Wyróżnić się na takim tle to wyzwanie, które wymaga czegoś ekstra, czegoś wyjątkowego i niepowtarzalnego. Genu zwycięzcy, mistrzostwa, a może genu geniuszu? Amerykanie określają to mianem X-factor, czyli cechy, której nie ma nikt inny. Cechy, która wynosi jednostkę ponad grupę wybitnie uzdolnionych i czyni z zawodnika sportową gwiazdę.

Ten “factor” nie umknął również uwadze twórcom Electronic Arts, którzy w grze NHL 22 postanowili zrobić z niego “głównego bohatera”. W nowej edycji tej najpopularniejszej komputerowej gry w hokeja, 50 zawodników zostało wyposażonych w unikalne umiejętności dające przewagę podczas rywalizacji.

X-factor przypisany do wybranych zawodników w zakładce “zone ability” zwiększa efektywność danej cechy pozwalając łatwiej strzelać gole, lepiej bronić, podawać czy mijać rywali. Jest też odzwierciedleniem atutów poszczególnych zawodników z rzeczywistej rywalizacji na taflach NHL.

Tylko dla najlepszych

Grupę 50 wybrańców podzielono na podgrupy, w których najliczniej reprezentowany jest zbiór strzelców. Wśród nich znalazły się takie nazwiska jak Auston Matthews, Aleksander Owieczkin, Sidney Crosby, Artemi Panarin, Steven Stamkos czy David Pastrnak. W sumie 17 czołowych zawodników ligi w tej kategorii.

I tak, obecna wizytówka Toronto Maple Leafs i gry NHL – Matthews powrócił na okładkę gry w sezonie 2021/22 – wyposażony został w zdolność określoną “Shock and Awe”. Pozwala ona na mocniejszy i dokładniejszy strzał po wykonaniu “toe drag deke”, czyli ograniu obrońcy poprzez przeciągnięcie krążka kijem z jednej strony na drugą.     

To rzeczywiście znak firmowy Austona Matthewsa i umiejętność, której mogą mu pozazdrościć najlepsi w lidze. Liczba bramek w całej jego karierze, zdobytych właśnie w ten sposób, liczona jest już w dziesiątkach. W rozpoczęty niedawno sezonie dołożył 3 kolejne takie trafienia z 13, jakie ma już na swoim koncie. Nic dziwnego, że w NHL 22 nikt inny nie został wyróżniony tą cechą w zakładce “zone ability”.

Z pozostałych wielkich strzelców ligi warto zwrócić uwagę na Steva Stamkosa z Tampa Bay Lightning oraz Aleksandra Owieczkina z Washington Capitals. Obaj jako swój X-factor otrzymali “One Tee”, czyli umiejętność pokonywania bramkarzy bezpośrednimi strzałami po podaniu kolegi i to bez wcześniejszego opanowania krążka. Tak zwanymi “one timerami”.

W tej niezwykle efektownej formie zdobywania bramek popularny “Ovi” bryluje nie tylko w wirtualnym świecie. Z 19 goli strzelonych na początku kolejnego sezonu NHL, 3 zaliczył właśnie po takim uderzeniu. Tym samym Owieczkin skutecznie utrzymuje swoją średnią goli zdobywanych “one timerami”, która oscyluje w okolicach 15%. Przy 749 bramkach w karierze to już ponad 100 takich trafień.

Z pozostałych strzelców NHL 22 nie sposób nie zatrzymać się przy dwóch hokeistach, którzy podobnie jak Auston Matthews otrzymali niepowtarzalny X-factor. To Sidney Crosby z Pittsburgh Penguins oraz Matthew Tkachuk z Calgary Flames. Pierwszy otrzymał atrybut określony mianem “Beautiful Backhand”, którego specjalnie tłumaczyć nie trzeba. Tkachuk wyposażony został z kolei w umiejętność “It’s Tricky”. Charakteryzuje się ona większą liczbą opanowanych sztuczek i zwodów oraz lepszym strzałem zaraz po ich wykonaniu.

W gronie wyróżnionych szczególną cechą znaleźli się również czterej bramkarze Carey Price (Montreala Canadiens), Marc-Andre Fleury (Chicago Blackhawks), Connor Hellebuyck (Winnipeg Jets) oraz aktualny mistrz ligi Andriej Wasilewski. Duma Tampa Bay Lightning została obdarowana przez twórców NHL 22 zdolnością określoną mianem “Contortionist”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza “człowieka gumę”.

Otrzymany X-factor najwyraźniej działa nie tylko w świecie wirtualnym, bo dwukrotny mistrz ligi NHL notuje na ten moment świetne statystyki. W 18 rozegranych spotkaniach sezonu notuje średnią 2,14 bramek straconych na mecz i obronił już 487 z 526 strzałów, co dało mu średnią skuteczności na poziomie 92,6 %. I choć do końca sezonu zasadniczego jeszcze daleko, to Rosjanin jest na najlepszej drodze, by osiągnąć w nim swoje rekordowe wyniki.

Po strzelcach i bramkarzach czas przyjrzeć się tym gwiazdom NHL 22, które odpowiadają za kreowanie sytuacji, ale i potrafią je sfinalizować. EA Sports postanowiło podzielić je na trzy grupy. “Skaters”, czyli tych którzy fenomenalnie poruszają się po lodzie, “Hockey IQ, czyli tych którzy wykazują się szczególną inteligencją w trakcie gry oraz “Passers”, czyli asystujących przy golach.

Wśród tych ostatnich dominują dwa X-factory. “Tape to Tape” oraz “Third Eye”. Oba oczywiście związane są ze skutecznością podań. Pierwszy zwiększa precyzję zagrań, drugi pomaga w dostrzeżeniu kolegi z drużyny i wykonaniu niestandardowego podania. “Third Eye” otrzymali Sebastian Aho (Carolina Hurricanes), Elias Pettersson (Vancouver Canucks) oraz Mitchell Marner (Toronto Maple Leafs). Z kolei “Tape to Tape” Mikko Rantanen (Colorado Avalanche), Jonathan Huberdeau (Florida Panthers) oraz Leon Draisaitl (Edmonton Oilers).

W grze NHL 22 obie grupy gwiazd sprawdzają się całkiem nieźle. W rzeczywistej rywalizacji wyraźnie widać, że na ten moment cenniejsi są hokeiści wyróżnieni cechą “Tape to Tape”. W pierwszej szóstce najlepiej podających zawodników sezonu 2021/22 znajdują się bowiem Draisaitl mający 21 asyst na koncie oraz Huberdeau, który zgromadził ich równo 20. Najlepszy z grupy “Third Eye” Michell Marner ma ich 15, co daje mu miejsce w połowie trzeciej dziesiątki tej klasyfikacji.

Nieco lepiej w zestawieniu czołowych podających NHL wypadają Seth Jones (19. miejsce) z Chicago Blackhawks oraz Anze Kopitar (20. miejsce) z Los Angeles Kings. Obaj w NHL 22 reprezentują podgrupę “Hockey IQ”, w której dzierżą X-factor określony mianem “Quick Pick”. Pomaga on w wygarnianiu krążka rywalom i przechwytywaniu go podczas akcji drużyny przeciwnej. W rzeczywistych rozgrywkach trudno o wymierną ocenę tych zdolności, choć hokejowego IQ z pewnością obu tym zawodnikom odmówić nie można.

Trudno mierzalna jest również wartość X-factorów przypisanych grupie “Skaters”. Bo jak przeliczyć na bramki, asysty i punkty kanadyjskie prędkość poruszania się po lodzie, określoną w NHL 22 mianem “Wheels” (Koła), czy skuteczność w przyjmowaniu krążka w ekstremalnie trudnych sytuacjach, oznaczona jako “Magnetic”? Czy mamy przyznawać notę za wrażenia artystyczne, czy przeliczać liczbę goli przez średnią sprintów po lodzie, czy może przyznawać dodatkowe punkty za poziom trudności podania, czy celnego strzału?

Wszystkie te wątpliwości znikają jednak gdy padają nazwiska posiadaczy wspomnianych X-factorów. Magnetycznym zawodnikiem uznano bowiem wielbionego w Madison Square Garden Mikę Zibanejada. Jednego z motorów napędowych ofensywy New York Rangers, który w ostatnich trzech sezonach notował swoje rekordowe statystyki.

74 punkty w klasyfikacji kanadyjskiej w sezonie 2018-2019, 75 punktów w sezonie 2019-2020 –  w tym 41 goli, oraz 50 punktów w ubiegłorocznej skróconej rywalizacji zasadniczej. To liczby, którymi może pochwalić się szwedzki napastnik. W tym sezonie zgromadził na razie 17 punktów, ale z 13 asystami łapie się do czwartej dziesiątki najlepiej podających w lidze, a sezon przecież dopiero się rozkręca.

Z kolei wśród “kół” napędowych NHL 22 znalazł się naturalny następca Wayne’a Gretzky’ego, nowy król Edmonton i lider ekipy Oilers – Connor McDavid. Trzykrotny laureat nagrody Art Ross Trophy, dla zawodnika z największą liczbą punktów w sezonie zasadniczym, dwukrotny laureat Hart Memorial Trophy, dla najbardziej wartościowego gracza ligi, wreszcie trzykrotny zwycięzca rywalizacji na najszybszego hokeisty w ramach All-Stars Competition Challenge i niewykluczone, że najszybszy zawodnik w historii w prowadzeniu krążka.

Szybkość, to naturalny atut Kanadyjczyka, liderującego w klasyfikacji najlepiej podających w tym sezonie (25 asyst) i drugiego w klasyfikacji kanadyjskiej (40 punktów). Jak cenny pokazał dobitnie już na starcie tego sezonu zdobywając być może najpiękniejszą bramkę tych rozgrywek.

Czterech obrońców New York Rangers zamrożonych w tercji obronnej, ogranych na pełnej szybkości i położony na lód bramkarz Alexandar Georgiev. Czy ktoś jest w stanie to powtórzyć? W rzeczywistości będzie ciężko, ale w NHL 22 szansę dostał każdy, kto ma w sobie ten X-factor.

Autor: Grzegorz Mędrzejewski/ESE Entertainment