wstecz

Sebastien Loeb zadebiutuje w DTM

Francuska legenda rajdów wystartuje na torze Portimao w Portugalii podczas pierwszego weekendu sezonu serii Deutsche Tourenwagen Masters za kierownicą Ferrari 488 ekipy Red Bull AlphaTauri AF Corse. 

Legenda 

Sebastien Loeb to zawodnik, którego nie trzeba przedstawiać fanom motorsportu. Najbardziej utytułowany kierowca rajdowy w historii, dziewięciokrotny rajdowy mistrz świata, czterokrotny zwycięzca słynnej imprezy, jaką jest Race of Champions, gdzie startują największe sławy motorsportu. Obecnie kierowca etatowy zespołu Team X44 w serii ExtremE. Warto dodać, ze właścicielem tej ekipy jest Lewis Hamilton.  

Kocha wszystko co ma cztery kółka

Francuz startował już w wielu seriach. Nieważne, jaka to nawierzchnia – Loeb da z siebie wszystko. Dziewięciokrotny rajdowy mistrz świata brał udział już, chociażby w 2005 i 2006 roku w najsłynniejszym wyścigu, jakim jest 24-godzinny wyścig Le Mans. Francuz jeździł dla ekipy Pescarolo Sport w najwyższej kategorii. W 2005 niestety nie udało się ukończyć wyścigu, ale rok później Francuz razem z Ericiem Helarym i Franckiem Montagny skończyli na drugim miejscu, rozdzielając samochody Audi. 

Po tymczasowym zakończeniu kariery w WRC Loeb startował w World Touring Car Championship. Co zaskakujące, w swoim debiutanckim sezonie Francuz skończył na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej. Rok później powtórzył ten wyczyn. Po dwóch latach w WTCC Loeb przeniósł się do nieco bliższej rajdom serii, jaką były rallycrossowe mistrzostwa świata. W pierwszym sezonie skończył na piątym miejscu w klasyfikacji generalnej, rok później poprawił swój wynik, kończąc na czwartym miejscu. W swoim ostatnim sezonie także skończył czwarty. Ostatecznie Francuz wygrał tylko dwa razy i łącznie wizytował na podium siedemnaście razy. Mimo tak dobrych wyników nie mógł się równać z absolutnym hegemonem tej serii, jakim był i jest nadal Johan Kristoffersson. Jego dawny rywal z WRC, Peter Solberg także był w tej serii od niego lepszy w sezonach 2016 i 2017. 

W 2016 roku Loeb rozpoczął także swoją przygodę z Rajdem Dakar. W swoim debiucie Francuz skończył dziewiąty, wygrywając aż cztery etapy rajdu. Rok później ukończył rajd na drugim miejscu – jak dotychczas, to był jego najlepszy wynik w tym rajdzie. Kolejne starty nie były już tak udane, dwukrotnie musiał się wycofać, raz z powodu kontuzji jego pilota, a w 2021 roku z powodu problemów nawigacyjnych i technicznych. W tym sezonie wyrównał swój najlepszy wynik. Francuz uległ tylko Nasserowi Al Attiyahowi, dla którego była to już czwarta wygrana w Rajdzie Dakar. 

Powrót na stare śmieci

Kilka tygodni po Rajdzie Dakar Loeb wziął udział w Rajdzie Monte Carlo za kierownicą Forda Pumy w WRC. Francuz jak gdyby nigdy nic po fantastycznej walce z Sebastienem Ogierem wygrał Rajd Monte Carlo. 

 

DTM kolejną nowością dla Loeba

Warto wspomnieć, że obecne samochody DTM to nie to samo co jeszcze w 2020 roku, kiedy w serii tej startował Robert Kubica. Obecnie są to samochody GT3, z którymi Loeb ma już pewne doświadczenie. W 2013 roku Francuz startował w FIA GT Series za kierownicą McLarena MP4-12C. Dziewięciokrotny rajdowy mistrz świata zakończył zmagania na czwartym miejscu z czterema zwycięstwami na koncie. Natomiast w klasyfikacji zespołów ekipa Sebastiena Loeba skończyła na drugim miejscu. 

– Przez całą moją karierę lubiłem zmieniać dyscypliny. DTM to słynna seria i ponieważ nadarzyła się okazja, aby w nich rywalizować, oczywiście ją wykorzystałem. To ekscytujące wyzwanie, ponieważ styl jazdy jest w niej zupełnie inny. Będę walczył ze specjalistami od takich wyścigów, a mój ostatni prawdziwy wyścig GT3 miałem miejsce już dawno temu. Te samochody są naprawdę fajne w prowadzeniu, dlatego nie mogę się doczekać mojego debiutu – mówi sam Loeb.

Fot: Red Bull Content Pool

Autor: Maksymilian Marciniak

DTMMotosport
Translate »