wstecz
Szczepionki obowiązkowe dla sportowców?

Niedawno rząd Kataru poinformował, że mecze przyszłorocznych mistrzostw świata na żywo obejrzeć będą mogli jedynie kibice zaszczepieni przeciw COVID-19. Takie wymagania w świecie sportu nie są niczym nowym, jednak tym razem władze państwa gospodarza MŚ 2022 chcą pójść jeszcze o krok dalej i wymagać przyjęcia szczepionek także od sportowców. Podobne kroki podejmuje się już również za oceanem.

Władze Kataru są w trakcie rozmów z przedstawicielami FIFA odnośnie wymogu przyjęcia dwóch dawek szczepionki przeciwko COVID-19 przez wszystkich piłkarzy oraz działaczy sportowych biorących udział w przyszłorocznej imprezie. Działanie to ma mieć na celu zapewnienie spokojnego przebiegu mistrzostw świata i uniemożliwienie dalszego rozprzestrzeniania się choroby.  – W świetle pandemii koronawirusa, Katar, jako gospodarz turnieju zadba o wszystkie możliwe środki dotyczące ochrony zdrowia oraz zapewnienia bezpieczeństwa dla wszystkich osób zaangażowanych w turniej – powiedział przedstawiciel FIFA, po czym dodał, że wszyscy uczestnicy mundialu będą musieli respektować katarskie prawo i zalecenia dotyczące środków bezpieczeństwa w związku z pandemią koronawirusa.

 

W negocjacjach między katarskimi działaczami a przedstawicielami FIFA w kwestii zapewnienia bezpieczeństwa pod uwagę są brane również inne możliwości. Jedną z nich jest przymusowe przeprowadzanie przez zawodników i działaczy testów na COVID-19 co trzy dni. Jeżeli doszłoby jednak do wprowadzenia obowiązku szczepień dla uczestników mistrzostw świata w Katarze, nie jest do końca jasne, jak mógłby wtedy wyglądać turniej. Współczynnik zaszczepień wśród sportowców nie zawsze jest bowiem szczególnie wysoki, a ze statystyk wynika, że czasami nawet niższy niż w przypadku ogółu społeczeństwa. Istnieje zatem możliwość, że w sytuacji, gdy takie restrykcje zostaną wprowadzone, na mundialu nie będzie mogła wystąpić część sportowców. Nie wszyscy są bowiem przekonani co do bezpieczeństwa szczepionek.

Czy taka sytuacja wydaje się niemożliwa? Niezupełnie. W USA co prawda jeszcze żadna organizacja nie wprowadziła przymusu szczepień dla zawodników najwyższych lig, jednak wymóg przyjęcia szczepionki przez inne osoby związane ze światem sportu już w niektórych miejscach obowiązuje. Władze NBA wprowadziły nakaz szczepień dla sędziów oraz dla wszystkich członków personelu, którzy mają bezpośredni kontakt z zawodnikami. Koszykarze New York Knicks, Golden State Warriors i Brooklyn Nets zostali również w pewien sposób zobowiązani do przyjęcia szczepionki, ponieważ w miastach, w jakich drużyny te rozgrywają swoje mecze, wprowadzono taki wymóg dla osób przebywających w halach sportowych. Zdecydowana większość zawodników tych drużyn już jest zaszczepiona, jednak nie wszyscy. Szczepionki na pewno nie przyjęli jeszcze Kyrie Irving z Brooklyn Nets oraz Andrew Wiggins z Golden State Warriors. Ten drugi złożył podanie do władz ligi o zwolnienie z obowiązku szczepienia, powołując się na zapis w nowych przepisach, pozwalający na zwolnienie z nakazu przyjęcia szczepionki z powodów religijnych. Władze odrzuciły jednak wniosek Wigginsa, a co za tym idzie, ten nie będzie mógł występować w domowych spotkaniach swojej drużyny. – NBA rozpatrzyło i odrzuciło wniosek Adrew Wigginsa o zwolnienie z przyczyn religijnych z obowiązku szczepienia, wydanego przez Departament Zdrowia Publicznego w San Francisco, który mówi o tym, że każdy uczestnik imprezy zamkniętej powyżej 12 roku życia musi być zaszczepiony przeciw COVID-19. Wiggins nie będzie mógł występować w domowych meczach Warriors, dopóki nie spełni wymagań miasta dotyczących szczepień – napisała liga w oświadczeniu.

Taki sam wymóg dotyczący szczepień dla personelu jak NBA wprowadziła MLB, a poza tym władze amerykańskiej ligi baseballu wprowadziły także przymus szczepień dla zawodników biorących udział w Arizona Fall League, która stanowi rodzaj ligi rozwojowej, rozgrywanej po zakończeniu sezonu Major League Baseball. To pierwszy taki przypadek, gdy odgórnym obowiązkiem szczepień objęci zostali sami gracze. Poza tym warto też wspomnieć, że m. in. Baltimore Orioles i Houston Astros zobowiązali wszystkich pełnoetatowych pracowników klubu do zaszczepienia się, a w stolicy kraju dwóch działaczy Washington Nationals zostało zwolnionych, po tym jak odmówili przyjęcia szczepionki przeciw COVID-19.  – Jako firma jesteśmy odpowiedzialni, by zrobić wszystko co w naszej mocy w celu zapewnienia bezpieczeństwa i uważamy, że wprowadzenie nakazu szczepień było absolutnie słuszne dla naszych pracowników i całej społeczności – skomentowały sytuację władze Nationals w oświadczeniu.

Temat odgórnego obowiązku przyjęcia szczepionki przez zawodników najwyższych klas rozgrywkowych również jest obecny w amerykańskim sporcie. Władze NFL były zainteresowane pomysłem wprowadzeniu takiego wymogu dla futbolistów, jednak NFL Players Association zaprotestowało i nie wyraziło zgody na takie rozwiązanie. – Chcielibyśmy aby taki nakaz funkcjonował nawet od jutra – jasno przedstawił stanowisko ligi Larry Ferazani, działacz NFL. Takie dyskusje są obecne również w tenisie. Na trybunach US Open już teraz zasiadać mogą wyłącznie zaszczepieni kibice, ale niektórzy działacze, a nawet zawodnicy chcieliby pójść o krok dalej. – Chcę rozpocząć dyskusję na ten temat wśród graczy, ponieważ wydaje mi się to dziwne, że kibice muszą być zaszczepieni a zawodnicy nie – powiedziała Victoria Azarenka. – W mojej opinii nie da się uniknąć, że w pewnym momencie zostanie to nakazane. Nie widzę sensu, aby z tym zwlekać, bo myślę, że wszyscy chcemy być bezpieczni, żeby móc spokojnie kontynuować naszą pracę. Wiem, że toczy się już wiele dyskusji na ten temat – dodała białoruska tenisistka.

Władze wielu państw oraz różnego rodzaju organizacje coraz śmielej wprowadzają kolejne wymagania związane z walką z koronawirusem. Ich coraz większa obecność, także w świecie sportu, pozwala myśleć, że wprowadzenie obowiązku przyjęcia szczepionki przez zawodników jest zupełnie realne. Już teraz bez dowodu przyjęcia szczepionki nie obejrzymy na żywo wielu wydarzeń sportowych. W tym kontekście brak przymusu szczepień dla zawodników wydaje się niekonsekwentny i nielogiczny. Takie rozwiązania są jednak dla części kibiców, działaczy i sportowców nie do przyjęcia – Nie jestem przeciwnikiem ani zwolennikiem szczepionek. Jestem za możliwością wyboru – skomentował całą sytuację związaną ze szczepionkami Cole Beasley, zawodnik Buffalo Bills. – Niektórzy myślą, że zachowuję się egoistycznie. Tu chodzi jednak również o młodych graczy, którzy nie mają prawa głosu, ale nawiązują ze mną kontakt codziennie, ponieważ powiedziano im, że jeśli się nie zaszczepią to zostaną odrzuceni. Tak więc, niezaszczepieni gracze zostają odrzuceni i muszą pożegnać się z marzeniem, na które pracowali całe życie z powodu szczepionki, która, jak udowodniono, przecież nie chroni przed zakażeniem się wirusem” dodał skrzydłowy Bills.