wstecz
Ukraińcy dołączą do PlusLigi?

Siatkarski mistrz Ukrainy – Barkom Każany Lwów zamierza od przyszłego sezonu występować PlusLidze. – Chcemy wyjść naprzeciw dużej grupie Ukraińców mieszkających w naszym kraju, a także Polakom żyjącym we Lwowie. Chcemy być liderem nie tylko w regionie – zapowiada prezes PlusLigi Artur Polko

Korzyść obopólna

Podczas wizyty na Ukrainie, władze PlusLigi, Polskiego Związku Piłki Siatkowej oraz Barkomu Każany Lwów podpisały list intencyjny dotyczący przystąpienia ukraińskiego klubu do polskich rozgrywek od sezonu 2022/2023. – To ciekawa inicjatywa, poszerzająca nasze horyzonty, pozwalająca otwierać się na nowe środowiska. Pamiętajmy, że poszerzenie do 16 drużyn to także szansa dla drużyn z zaplecza PlusLigi, co może przynieść kolejne korzyści naszej siatkówce – stwierdził Sebastian Świderski, prezes PZPS. Występy lwowskiej drużyny w PLS mają przyciągnąć na trybuny licznie zamieszkujących Polskę – Ukraińców. Analogicznie, władze PlusLigi liczą na obecność lwowskiej polonii podczas spotkań na Ukrainie.

Barkom Każany Lwów od kilku sezonów dominuje krajowe rozgrywki, regularnie zdobywając mistrzostwo Ukrainy.  Klub z Lwowa jest świadomy, że chcąc się rozwijać, musi rywalizować z silniejszymi drużynami, których na krajowym podwórku po prostu brak. Rozmowy dotyczące rozszerzenia siatkarskiej ekstraklasy o ekipę mistrzów Ukrainy miały miejsce już rok temu. Wtedy do Polskiej Ligi Siatkówki dołączyć chcieli także mistrzowie Niemiec – Berlin Recycling Volleys, którzy podobnie jak Ukraińcy, od wielu lat dominują w lidze krajowej. Z tamtych negocjacji ostatecznie nic nie wyszło, a niemiecka drużyna porzuciła pomysł opuszczenia Bundesligi. W przeciwieństwie do Barkomu. – Drużyna ze Lwowa nadal chciała grać w PlusLidze, by móc się rozwijać. Liga ukraińska jest nieporównywalna, jeśli chodzi o jakość. Dla naszych akcjonariuszy, dla zarządu, pomysł budowania PlusLigi jako lidera w regionie, otwarcie – również biznesowe – na rynek wschodni, wydaje się ciekawym rozwiązaniem – mówi w rozmowie z polsatsport.pl przedstawiciel PLS Kamil Składowski.

Nie ma problemu

Pojawiają się jednak komentarze, że Barkom Każany Lwów najpierw powinien trafić do Tauron 1. Ligi i wtedy wywalczyć awans do siatkarskiej ekstraklasy. Władze PLS w odpowiedzi na te głosy oraz nie chcąc, by pierwszoligowcy poczuli się poszkodowani, zapowiedziały rozszerzenie najwyższej klasy rozgrywkowej z 14 do 16 zespołów. Oprócz Barkomu, do PlusLigi dołączy automatycznie także triumfator rozgrywek pierwszej ligi, a dodatkowo, co stanowi nowość, druga drużyna z niższego poziomu rozgrywkowego przystąpi do barażu z przedostatnią ekipą PlusLigi.

Problemu mają nie stanowić także kwestie logistyczne. Standardowo przeprawa przez granicę polsko-ukraińską może trwać od kilku do kilkunastu godzin. Strona ukraińska gwarantuje jednak, że kluby PLS mają być w tej kwestii specjalnie uprzywilejowane. – Podczas wizytacji zarządu i członków rady nadzorczej we Lwowie, pojawiło się zapewnienie, że drużyny, które będą tam przyjeżdżały na mecze, będą traktowani inaczej niż zwykli turyści. Będzie to coś w rodzaju przejazdu dyplomatycznego, który ma przebiegać sprawnie, szybko i na innych warunkach. Pojawiły się też deklaracje władz Lwowa, gwarantujące jakość klubu i pomoc dla naszych drużyn – tłumaczy Składowski.

Przepisy regulujące liczbę obcokrajowców w stosunku do klubu z Lwowa mają być identyczne jak dla polskich drużyn. Oznacza to, że na boisku zawsze będzie musiało przebywać co najmniej trzech Ukraińców. Niezupełnie jest jasne, czy klub z Lwowa (przynajmniej teoretycznie) będzie mógł się ubiegać o tytuł mistrza Polski. Regulamin rozgrywek PlusLigi mówi o tym, że jedynie polski klub może dzierżyć taki tytuł, jednak przed przystąpieniem do rozgrywek lwowskiej drużyny, przepisy mogą jeszcze ulec zmianie. Ukraińcom ten fakt jednak nie przeszkadza, ponieważ jak podkreślają, najważniejszy jest dla nich rozwój sportowy oraz marketingowy. – Uważam, że to świetny pomysł. Od długiego czasu staraliśmy się o to, aby dołączyć do PlusLigi i zapewniam, że jesteśmy na to gotowi. Zdajemy sobie sprawę, że nasze uczestnictwo będzie miało charakter bardziej gościnny, bo jednak nie mamy statusu polskiego zespołu i nie będziemy walczyć o tytuł mistrza kraju. Mimo wszystko będzie to dla nas wyróżnienie, a także świetna sprawa, jeśli chodzi o kwestie marketingowe – mówi w rozmowie z Przeglądem Sportowym prezes Barkomu, Oleg Baran

Zdjęcie: Kanał YouTube Asseco Resovia Rzeszów