wstecz
SELEÇÃO BRASILEIRA MASCULINA VÔLEI VENCE A FRANÇA E VAI ÀS QUARTAS-DE-FINAL

Uważaj co wrzucasz do sieci

Z powodu kontrowersyjnego wpisu na Instagramie brazylijski siatkarz – Mauricio Souza został wyrzucony z kadry narodowej oraz klubu. To nie pierwszy raz, gdy sportowiec cierpi przez swoje zachowanie w internecie – niefortunne wypowiedzi w social media niejednokrotnie doprowadziły do zakończenia sportowej kariery.

Afera w Brazylii

Mauricio Souza z reprezentacją Brazylii zdobył olimpijskie złoto (2016), wicemistrzostwo świata (2018) i zwyciężył w Lidze Narodów (2021). Czołowy brazylijski siatkarz do tej pory występował w Minas Tenis Clube – występował, bo w trybie natychmiastowym został z niego wyrzucony po swoim komentarzu w social media.

– To tylko rysunek, nic wielkiego. Idźmy w to dalej, zobaczymy na czym skończymy… – napisał na swoim Instagramie 33-letni siatkarz pod obrazkiem pochodzącym z nowej odsłony komiksu Superman. To niewiele, ale wystarczyło, by rozwścieczyć brazylijskich działaczy. DC Comics – wydawca serii – zadecydował, że nowy Superman będzie biseksualistą i właśnie w takim charakterze bohater pojawia się na udostępnionej przez Souzę grafice.

Wpis Souzy wywołał w Brazylii prawdziwą burzę. Impuls do zwolnienia siatkarza z klubu wysłał jego główny sponsor – Fiat odrzuca wszelkiego rodzaju wypowiedzi szerzące nienawiść i wykluczenie – napisał w oświadczeniu włoski producent samochodów. Przedstawiciele firmy wezwali również klub do podjęcia “odpowiednich kroków” w celu “ochrony i poszanowania różnorodności”. Postawę zawodnika skrytykował sam trener brazylijskiej kadry narodowej Renan Dal Zotto – Jestem rozczarowany, zachowanie Mauricio jest nieakceptowalne. Sprzeciwiam się wszelkim uprzedzeniom, homofobii i rasizmowi. W reprezentacji Brazylii nie ma miejsca dla homofobicznych zawodników – powiedział selekcjoner.

W wyniku ataków Souza swoich poglądów jednak nie zmienił – Szanuję wszystkich – na boisku, jak i poza nim. Grałem z kilkoma homoseksualistami i zawsze ich szanowałem. Żal mi z powodu tego co się dzieje. Niestety, nie można już podzielić się swoją opinią i stawiać wartości ponad wszystko inne, wartości rodzinnych, w które wierzymy. Ale wasze wartości musimy szanować za wszelką cenę. Jeśli tak nie robimy, jesteśmy nazywani homofobami i osobami uprzedzonymi. Nie zgadzam się na to – skwitował Brazylijczyk. Tłumaczenia siatkarza zdały się jednak na nic, klub podtrzymał decyzję o zwolnieniu zawodnika, tak samo jak i trener reprezentacji narodowej nie widzi już dla niego w niej miejsca.

Wyrzucony za cytowanie Biblii

W 2019 roku w podobnych okolicznościach rugbista Israel Folau pożegnał się z reprezentacją Australii oraz ze swoim klubem New South Wales Waratahs. Australijska federacja rugby zerwała umowę ze sportowcem po jego wpisie na Instagramie, a następnie zawodnik stracił również kontrakt reklamowy z marką Asics.

Folau udostępnił na Instagramie post, będący agresywną parafrazą słów z Biblii: „Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego”. 

 

W podobnym charakterze rugbista wypowiadał się już wcześniej, jednak słowa “Homoseksualiści, piekło na was czeka” przechyliły czarę goryczy. Z powodu kontrowersyjnego wpisu rugbista trafił przed związkową komisję dyscyplinarną, która zadecydowała, by zerwać z nim kontrakt. – Israel, poprzez swoje działania, nie pozostawił nam innego wyboru – przekazały władze federacji.

Zachowanie Folau’a i decyzja federacji podzieliły środowisko rugby w Australii. Niektórzy koledzy Australijczyka z kadry stanęli w jego obronie – Wyrzućcie mnie i wszystkich innych graczy rugby z wysp Pacyfiku, ponieważ wyznajemy tę samą chrześcijańską wiarę – skomentował sprawę inny reprezentant Australii – Taniela Tupou.

Nie jesteś tu mile widziany

Kolejnym sportowcem, którego karierę przekreślił wpis w mediach społecznościowych jest Ty Lawson. Amerykański koszykarz rok temu został dożywotnio zdyskwalifikowany z chińskiej ligi koszykówki. Były zawodnik Sacramento Kings opublikował na Instagramie obraźliwy komentarz uderzający w chińskie kobiety oraz wstawił wulgarne zdjęcie wykonane w lokalnym klubie ze striptizem.

 

Chinese Basketball Association wkrótce po publikacji wpisu ukarała koszykarza dożywotnim zakazem gry w chińskich rozgrywkach.

Również klub Lawsona – Fuijan Sturgeons, wydał komunikat w tej sprawie – Słowa Lawsona są niestosowne, niezgodne z wartościami, którymi kieruje się nasz klub i wywołały negatywne skutki społeczne, zarówno dla klubu, jak i całej ligi. Z tego powodu nie podpiszemy z Lawsonem kontraktu na kolejny sezon – oświadczyli Sturgeons.

Dumni po porażce

Z pozornie błahego powodu natomiast ze swoim klubem rozstał się włoski piłkarz – Mirko Antonucci. Młody zawodnik został wypożyczony z Romy do Vitorii de Setubal, jednak szybko pożegnał się z występami na boisku w barwach nowej drużyny.

Antonucci po przegranym 1:3 z Boavista FC meczu swojej drużyny wstawił na TikToka filmik, na którym roześmiany tańczy i wygłupia się przed kamerą wraz ze swoją dziewczyną.

@mirkoantonucci Brilliamo insieme 🔥✨🌴 #fyp #neiperte #xyzbca ♬ Shh (Young Fanatic) - Jessika Farrell

Do śmiechu nie było jednak władzom Vitorii, dla której przegrana z Boavistą była wówczas dziewiątą porażką z rzędu. W związku z nieodpowiednim zdaniem działaczy klubu zachowaniem – Antonucci został natychmiast odsunięty od drużyny.

– Jestem w pełni świadomy popełnionych błędów. Chciałbym przeprosić wszystkich, których uraziło moje zachowanie czyli fanów, trenera i kolegów z zespołu. Opuszczam portale społecznościowe i odtąd będę wylewał z siebie ostatnie poty na treningach – kajał się po decyzji Vitorii młody piłkarz.

Działacze nie mieli jednak litości i wkrótce wydali własne oświadczenie – Antonucci nie jest już naszym zawodnikiem, o czym powiadomione zostały również władze AS Romy. Zrobiliśmy to z szacunku do klubu i kibiców. Nasi piłkarze muszą pamiętać, że reprezentują klub przez całą dobę – poinformował Julio Velazquez, trener włoskiego klubu.

Przecież to nawet nie on!

Jak się okazuje, nawet starannie prowadząc swoje kanały społecznościowe, można z ich powodu mieć kłopoty. Przekonał się o tym Aleksandar Katai – serbski piłkarz grający w MLS. Zawodnik LA Galaxy pożegnał się z klubem po kontrowersyjnych wpisach na Instagramie… swojej żony.

Rzekomo rasistowskie wypowiedzi Tea’y Katai dotyczyły zamieszek, które wybuchły w Stanach Zjednoczonych po śmiertelnej interwencji policji wobec George’a Floyda. Do rozruchów dochodziło w różnych miejscach na terenie całego kraju, a amerykańska policja nie miała żadnej kontroli nad rozwścieczonym tłumem – dochodziło do masowych aktów wandalizmu, podpaleń czy kradzieży.

 

Żona piłkarza podpisała zdjęcie wozu policji otoczonego protestującymi słowami “zabijcie to g*wno”, ludzi podpalających sklepy czy kościoły nazwała “obrzydliwymi zwierzętami” oraz przyozdobiła zdjęcie kobiety kradnącej buty Nike ze zniszczonego przez uczestników zamieszek sklepu podpisem “Black Nikes Matter” – prześmiewczą parafrazą nazwy ruchu “Black Lives Matter”.

W związku z wpisami swojej żony Aleksandar Katai wydał oświadczenie, w którym zdystansował się od kontrowersyjnych wypowiedzi, które wkrótce również znikły z profilu wybranki piłkarza. Mimo to władze LA Galaxy ostatecznie i tak postanowiły zwolnić Serba. Presję na klub wywierali kibice, którzy wywiesili na stadionie w Los Angeles transparent z napisem “Żadnych rasistów w naszym klubie” oraz atakowali parę w mediach społecznościowych.

Fot. Wiki Commons CC 3.0