wstecz
W Madrycie powstaje arena przyszłości

Niedawno ukazała się nowa wizualizacja Estadio Santiago Bernabeu, czyli przebudowywanego obiektu, na którym swoje mecze rozgrywa Real Madryt. Kiedy inwestycja dobiegnie końca, piłka nożna nie będzie jedyną dyscypliną uprawianą na tym obiekcie. Na dodatek nowe Bernabeu będzie bardziej przyjazne dla swojego sąsiedztwa oraz środowiska, przez co zyskało przydomek areny przyszłości.

Estadio Santiago Bernabéu kojarzy nam się przede wszystkim z piłkarską drużyną Realu Madryt. Największy sportowy obiekt w stolicy Hiszpanii lata świetności miał już jednak za sobą, a na dodatek na obrzeżach miasta powstała imponująca Wanda Metropolitano, czyli nowy dom aktualnego mistrza La Liga i największego lokalnego rywala – Atletico.

W gabinetach szefów „Królewskich” już dawno zapadła decyzja dotycząca przebudowy coraz bardziej wysłużonego obiektu leżącego w dzielnicy Hispanoamérica. Nie wszyscy wiedzą, że to ta inwestycja wstrzymała kilka dużych transferów, gdyż pochłonęła ponad 575 mln euro. Prezydent klubu wierzy jednak, że nowy stadion będzie się spłacał i przynosił do klubowej kasy większe zyski, niż poprzedni.

Przełomowe rozwiązania ekologiczne

Nowe Santiagao Bernabeu to będzie obiekt na miarę XXI wieku. Projekt wykonała firma GMP/L35/Ribas, która od początku mówiła, że jej celem jest zrobienie z Bernabeu stadionu bardziej wydajnego i zrównoważonego pod względem środowiskowym, akustycznym oraz ekonomicznym. Ma być przyjazny dla środowiska i być samowystarczalny pod względem energetycznym, wytwarzając prąd z odnawialnych źródeł.

Z zewnątrz błyszczeć będzie metaliczna i interaktywna elewacja, która nie tylko nada obiektowi futurystyczny look, ale też będzie miała wpływ na panujący wewnątrz stadionu mikroklimat.  Zmniejszy także oddziaływanie akustyczne generowane w trakcie meczów, co z pewnością docenią okoliczni mieszkańcy. Nowe Bernabeu będzie po prostu cichsze.

Obecnie stadion jest ogrzewany przez ponad 1300 promienników podczerwieni, które są zasilane gazem ziemnym. Po przebudowie za ogrzewanie i chłodzenie odpowiedzialne będą w 100% elektryczne promienniki, które zasilać ma energia odnawialna, pochodząca z zamontowanych na nierozsuwanej części dachu paneli fotowoltaicznych. Mówiąc w skrócie – tylko dzięki nowej elewacji ten stadion będzie cichszy, wydajniejszy i samowystarczalny pod względem energetycznym, dzięki czemu przyczyni się do zmniejszania śladu węglowego.

Piłka nożna głównie, ale już nie tylko

Możliwość zamknięcia dachu, tak jak na Stadionie Narodowym w Warszawie, stwarza zupełnie nowe możliwości. Na wyposażeniu nowego Bernabeu znajdą się rozstawiane trybuny, które pozwolą podzielić obiekt na dwa mniejsze i jednoczesne rozgrywanie np. meczów koszykarskich i tenisowych. Hiszpania gości czasami wyjazdowe mecze NBA, a w samym Madrycie odbywają się ważne turnieje tenisowe rangi ATP i WTA. Teraz będzie je można organizować przy jeszcze większej publiczności.

Automatycznie nasuwa się pytanie – co z murawą? Jak ona to zniesie? Odpowiedź brzmi: nie odczuje tego ani odrobinę. Nowe Bernabeu będzie miało system automatycznego składania nawierzchni do podziemnego tunelu, w którym będzie odpowiednio doświetlana, nawadniana i nawożona. Będzie tam także idealny do jej rozwoju mikroklimat. Sam proces składania będzie wyglądał co najmniej imponująco.

 

Powyższy film pokazuje także możliwość rozgrywania meczów futbolu amerykańskiego. To dzięki sztucznej nawierzchni, która także będzie w asortymencie tego nowoczesnego i wielofunkcyjnego obiektu.

Arena przyszłości

Widać, że dla twórców i inwestorów nowego Bernabeu ekologia odegrała bardzo ważną rolę i dlatego mówi się o tym stadionie jako o arenie przyszłości. To właśnie tą drogą musi podążać nowoczesna infrastruktura sportowa i nie tylko.

Kwestie ochrony środowiska są ważne, ale najważniejsze będą generowane przez obiekt przychody. Wbrew pierwotnym obawom przemiana starego Bernabeu w to bardziej przyjazne naturze i okolicy wcale nie oznaczała konieczności dużej redukcji miejsc na trybunach. Ciężko mówić o jakiejkolwiek, skoro „stary” dom Realu Madryt mieścił 80243 widzów, a nowy będzie miał 80242 miejsc, czyli o dokładnie… jedno mniej.

Duże przychody generować ma galeria handlowa, która znajdzie się na wejściu od strony południowej. Powstaną też nowe, bardziej wydajne i większe punkty gastronomiczne, mające sprawniej zaspokoić potrzeby kibiców w przerwie, przed czy nawet po imprezach. Dużym atutem jest też nowy, panoramiczny ekran LED, umieszczony ponad głowami kibiców, który daje nowe możliwości i ma pomóc w przyciąganiu nowych sponsorów.

Zdaniem prezydenta Realu Madryt Florentino Pereza, inwestycja ta może spłacać się równie szybko, a nawet jeszcze szybciej niż Allianz Arena w Monachium. Przypomnijmy, że w 2005 roku Bayern na budowę swojego obecnego obiektu zaciągnął kredyt w wysokości 346 mln euro. Miał spłacać go przez 25 lat, ale pozbył się tego zobowiązania już po 9 latach! Czy nowe Bernabeu przebije ten wynik? Podstawy, by tak przypuszczać, rzeczywiście są.