bieg

Z biegania do triathlonu

Z roku na rok można zaobserwować coraz więcej nowych twarzy na triathlonowych imprezach. Przyczyną tego jest nie tylko wzrost popularność triathlonu w naszym kraju, ale ogólnie aktywności fizycznej i zdrowego stylu życia. Niemały wpływ na to ma również najbardziej masowy sport w Polsce, jakim jest bieganie. To właśnie z tej dyscypliny do triathlonu przechodzi największa liczba zawodników, bo aż 70% triathlonistów wywodzi się z biegania. Część zawodników, to osoby, które na swoim koncie mają ukończone nie więcej jak 10 km, ale największą grupę stanowią biegacze, którzy po swoją pierwszą koszulkę triathlonowego finishera będą wbiegać na metę, mając już w sportowym CV nie jeden medal z ukończonego półmaratonu czy maratonu.

70% to dużo, i w porównaniu do pozostałych konkurencji wchodzących w skład triathlonu, na drugim stopniu podium plasują się… sportowi debiutanci (często z brzuszkiem), na trzecim kolarze, a miejsce tuż za podium przypada pływakom. Co prawda powyższe podium dotyczy amatorskiego uprawiania sportu, natomiast już w sporcie wyczynowym lub inaczej kwalifikowanym numerem jeden są byli pływacy, numerem dwa biegacze, a na końcu kolarze i osoby, które bez przeszłości sportowej próbują wedrzeć się do triathlonowego świata.

Bieganie jak wiadomo jest najprostszą formą ruchu, a do jego uprawiania wystarczy para butów, koszulka, spodenki oraz chęci. W triathlonie natomiast chęci również muszą być, ale same buty, koszulka i spodenki już nie wystarczą. Trenowanie triathlonu wiąże się z niemałymi kosztami i to nie tylko z wydatkami, które przekładają się na sprzęt. Poza rowerem, butami kolarskimi, kaskiem, pianką, strojem startowym, który posłuży nam od startu, aż do mety, na koszty uprawiania triathlonu składa się również bilet na basen, bez którego nie przygotujemy się do startu. O ile sprzęt można zakupić na długie lata, to comiesięczne wydatki na basen stanowią lwią część naszego tri budżetu. Ponadto należy pamiętać, że opłaty startowe również różnią się od tych biegowych i na popularnych imprezach są one nawet czterokrotnie wyższe od wpisowego w samych biegach.

Chcesz zostać triathlonistą? Będziesz trenować więcej, częściej i dłużej, a twój plan dnia podporządkujesz pod trening i… wolne godziny na basenie. O ile trenowanie samego biegania jest naprawdę nieskomplikowane, to w przypadku uprawiania triathlonu nie jest to już takie proste. Na trening pływacki nie wychodzi się tak samo jak na bieganie. Przede wszystkim musisz dojechać do pływalni, a następnie wpasować się w grafik basenu. Tutaj często są wejścia co 45 minut lub o pełnych godzinach. Poza basenem, kolejną komplikacją w treningu triathlonisty jest kolarstwo. W ciepłe dni takie jak teraz rower nie sprawia większego problemu, ale w zimę musisz wycelować z treningiem tak, żeby zdążyć przed zmrokiem. Ponadto trening kolarski jest znacznie dłuższy od treningów biegowych i minimum czasu, jakie warto przeznaczyć to 90 minut jazdy. To jeszcze nie wszystkie utrudnienia, jakie napotkacie na drodze do ukończenia triathlonu. Ponieważ triathlon charakteryzuje się tym, że konkurencje wchodzące w jego skład następują jedna po drugiej, nie możemy zapomnieć o zakładkach. I tutaj mamy kolejne wyzwanie logistyczne. Przeprowadzenie treningu łączonego – najczęściej w kombinacji rower i bieg – również stanowi wyzwanie logistyczne. Przy tego typie treningu należy pamiętać o przygotowaniu całego sprzętu biegowego na drugą część zadania oraz o w miarę sprawnym i szybkim przebraniu się pomiędzy jedną a drugą konkurencją. Dużą różnicą pomiędzy treningiem biegowym, a treningiem triathlonowym jest również okres, w jakim stosujemy różne środki treningowe, bo należy pamiętać, że sezon biegowy przeważnie rozpoczynamy w marcu, a triathlonowy w połowie maja.

Nie raz zastanawiałem się, dlaczego biegaczy tak mocno ciągnie do triathlonu? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta! Biegacze poszukują wciąż nowych wyzwań. W teorii bieganie po asfalcie ma swoje granice… ukończą dychę, półmaraton i w końcu osiągną cel, jakim jest maraton, po którym pozostaje pytanie. Co dalej? Do wyboru jest przeróżny wachlarz imprez ultra, biegów górskich, biegów z przeszkodami, ale również triathlon, którego odróżnia od pozostałych wymienionych dyscyplin to, że ma swoją legendę oraz swój mit sportu dla najwytrwalszych, najtwardszych i żelaznych ludzi. Dlatego właśnie z reguły kolejny krok stawiany jest w triathlonie. Nie można również zapominać, że triathlon to również dyscyplina olimpijska, która w programie igrzysk jest od 2000 roku.

Wydawać by się mogło, że przejście biegacza do triathlonu jest dosyć prostym procesem, bo wydolność jest już zrobiona, progi są ustalone, ogólną zasadę budowania formy już znamy, to na pływaniu i rowerze jakoś to będzie. Niestety nie jest to takie oczywiste. Jak wiadomo podczas jazdy na rowerze pracują w dużej mierze inne mięśnie niż przy bieganiu, przez co organizm inaczej reaguje na wysiłek i inaczej odczuwa zmęczenie, a co za tym idzie tętno podczas jazdy na rowerze jest niższe niż podczas biegania i strefy tętna są też inaczej rozłożone. Z kolei podczas pływania na tętno za bardzo nie ma co liczyć, bo każda zmiana temperatury wody choćby o pół stopnia wpływa również na jego wysokość. Poza tym kontrolowanie bieżące tętna podczas treningu pływackiego w przypadku amatorów jest niebywale trudne. Jakby tego było mało, to tętno „biegowe” podczas treningu zakładkowego, czyli treningu, na którym wykonujemy symulację zawodów i łączymy ze sobą np. rower z biegiem, zaniża się w stosunku do tętna jakie mamy podczas normalnego biegu bez poprzedzającego nas roweru. Do tego wszystkiego trzeba pamiętać, że triathlon jest głównie rozgrywany latem i przy dużych temperaturach, co dla biegaczy przyzwyczajonych do budowania formy na chłodne wiosenne czy jesienne dni nie musi być najłatwiejsze. Przestawienie się z treningiem na „tryb letni” to jedno, a drugie to umiejętność radzenia sobie z dużym wysiłkiem w ogromnych upałach.

Nie ma co ukrywać, że masz duży handicap, i że przeszłość biegowa tylko pomoże ci w triathlonowym debiucie i w osiąganiu lepszych rezultatów. Dzięki temu też znacznie szybciej możesz wejść na kolejne etapy treningu, a także szybciej „porwać się” na dłuższy dystans. W przypadku mądrze prowadzonego treningu biegowego, twoje mięśnie i stawy będą na pewno do tego dobrze przygotowane. Ponadto należy pamiętać, że bieganie wspomaga pozostałe dwie konkurencje wchodzące w skład triathlonu. I tak siła biegowa może przełożyć się na siłę kolarską i na odwrót. Wydolność pomimo różnic w tętnie również jest odczuwalna, choć aby w pełni z niej skorzystać należy wypracować odpowiednią ilość godzin na rowerze i przygotować „nieużywane” w biegu mięśnie do wysiłku. Podobnie jest w pływaniu, ale tu z kolei dochodzi jeszcze umiejętność przyswajania techniki pływackiej oraz czucie wody, które w starszym wieku nie każdy jest w stanie wypracować na odpowiednim poziomie.

Z mojego trenerskiego punktu widzenia, w przypadku zawodników profesjonalnie uprawiających bieganie, rower przeszkadza w progresie biegowym i biegaczom ścigającym się na najwyższym poziomie rower zalecam tylko w ramach rehabilitacji. Natomiast u zawodników amatorsko uprawiających sport, jest na odwrót. Zawodnicy, którzy rozpoczynają swoją przygodę z triathlonem, a wcześniej biegali na dychę, w półmaratonach, czy maratonach, w znacznej większości poprawiają swoje osiągi na tych dystansach. Co prawda podczas jazdy na rowerze pracują trochę inne mięśnie niż w przypadku biegania, to jednak mięśnie te często wspomagają i wzmacniają organizm, a to z kolei przekłada się na lepsze wyniki sportowe.

Samo ukończenie zawodów triathlonowych, to nie problem. Biegacz ma szansę wygrać, ale też biegowo przegrać z triathlonistą! Tak, zgadza się, jest wielu triathlonistów, którzy wywodzą się z biegania i świetnie sobie radzą w tym sporcie. Najlepszym przykładem jest tutaj Simon Whitfield, który rozpoczynając karierę sportową od biegów średnich zdobył w Sydney pierwszy złoty medal olimpijski w historii tej dyscypliny. Wśród triathlonistów przykładem odwrotnym jest Agnieszka Jerzyk, która zdobywała medale na mistrzostwach Polski seniorek w biegu na 10 000 m lub w biegach przełajowych.

Autor: Filip Szołowski

Udostępnij

Translate »